Red Bull porzuca tylne skrzydło «Macarena» na rzecz tradycyjnego

Red Bull Racing potwierdził, że podczas Grand Prix Belgii w samochodach RB22 będą zamontowane tradycyjne tylne skrzydła zmniejszające opór powietrza, a nie jak używane do tej pory obracane. Ma to zwiększyć bezpieczeństwo w samochodach Maxa Verstappena i Isacka Hadjara.
Red Bull śladem Ferrari zdecydował się od GP Miami wprowadzić obrotowe tylne skrzydło, które zwiększa prędkość na prostych odcinkach jazdy, a także poprawia kontrolę nad przepływem powietrza.
Jednakże podczas weekendu w Austrii i Wielkiej Brytanii dwukrotnie doszło do niebezpiecznego incydentu z udziałem Verstappena, który był spowodowany właśnie awarią tylnego skrzydła. Wobec tych dwóch zdarzeń podczas GP Belgii Red Bull za pośrednictwem szefa ekipy Laurenta Mekiesa potwierdził, że wróci do tradycyjnego modelu tylnego statecznika zmniejszania oporu i postawi na rozwiązanie z początku sezonu.
W czwartek na Spa Verstappen powiedział: „To całkiem oczywiste, dlaczego wrócimy do starego [rozwiązania] i zobaczymy, kiedy nowe będzie gotowy do ponownego użycia”
.
Red Bull i Ferrari w tym roku wprowadzili nową konstrukcję, w której tylne skrzydło otwiera się do pozycji prostej poprzez obrót górnej klapy o ponad 180 stopni. Dzięki temu opór powietrza jest mniejszy, co przekłada się na większą prędkość na prostej.
Mekies nie chciał zdradzić, co dokładnie było przyczyną problemu, ale uważa się, że przyczyną był problem z przepływem powietrza, który nie powracał do pierwotnego kształtu dostatecznie szybko po zamknięciu skrzydła. Taka wada spowodowałoby utratę docisku tylnego zawieszenia i kół. Decyzja zespołu z Milton Keynes zapadła po tym, jak Red Bull przeprowadził w zeszłym tygodniu krótki dzień testowy na Silverstone.














