Wielki powrót do przeszłości F1? Klienckie silniki V8 i tankowanie

Prezesa FIA Mohammed Ben Sulayem podzielił się zaskakującą informacją, która zakłada, że do Formuły 1 może powrócić tankowanie, a także pojawi się niezależny producent silników. Zewnętrzny dostawca mógłby dostarczać jednostki napędowe dla klienckich zespołów od 2031 roku.
Szef FIA od pewnego czasu nosi się z zamiarem przywrócenia jednostek napędowych V8 do F1, które ostatni raz pojawiły się w sezonie 2013. Obecnie zespoły dysponują hybrydowymi układami turbo V6, które weszły do użytku w 2014.
Po latach doświadczeń coraz głośniej mówi się jednak o ogromnych kosztach, które hybrydowe silniki V6 generują, szczególnie przy obecnie narzuconych limitach budżetowych. Taki układ sprawia, że zespoły byłyby skłonne to przejścia na tańsze i dobrze znane silniki V8 z niewielką ingerencją dowolnego układu energii elektrycznej.
Oprócz zapowiadanych zmian na sezon 2031 i powrotu do silników V8 FIA z Mohammedem Ben Sulayemem chciałaby ograniczyć jedną rzecz i przy okazji dać niektórym zespołom ciekawą możliwość. Otóż uwaga skupia się na zespołach klienckich, które miałby mieć możliwość wyboru niezależnego dostawcy silników, określonego przez FIA i w ten sposób uniezależnić się od głównych producentów, co zwiększyłoby ich autonomię.
Ostatni raz taka możliwość w F1 funkcjonowała we wspomnianym sezonie 2013, kiedy zespół Marussia (później Manor) używał silników Coswortha. Wcześniej w latach 2010-2012 z usług Coswortha korzystały także ekipy Williamsa, HRT, Virgin/Lotus. Głównym powodem wprowadzenia takiej opcji jest ograniczenie wpływu producentów na mniejsze zespoły: „Nie będzie żadnej kontroli nad zespołami, zespołem A ani zespołem B, które otrzymają silniki”
– powiedział Ben Sulayem. „Jeśli będzie nas na to stać, to będziemy mieć jeden silnik dla pozostałych zespołów B, więc nikt nie będzie mógł ich wykorzystać i powiedzieć «Głosujcie tak, albo nie damy wam dobrego silnika»”
.
W kwestii tankowania szef FIA chciałby wprowadzić mniejsze zbiorniki paliwa, co ograniczyłoby wagę samochodów, a także dodało dodatkowy element zmienny podczas rywalizacji kierowców na torze pod kątem strategicznym: „Właśnie teraz analizujemy proces tankowania. To nie problem, jeśli robisz to we właściwy sposób. Dlatego to badamy. Na razie nic nie jest robione. Tankowanie byłoby paliwem zrównoważonym z elektryfikacją. Być może rozważymy wprowadzenie więcej elektryfikacji niż 10%. Nadal jesteśmy otwarci na różne opcje”
.
Ostatni raz rywalizacja z tankowaniem bolidów miała miejsce w sezonie 2009, ale zrezygnowano z niego ze względów bezpieczeństwa, kosztów i zrównoważonego rozwoju ze względu na konieczność transportu ciężkich zestawów po całym świecie i ryzyko pożarów w alei serwisowej.





