Mercedes nie będzie odwoływał się od kary Antonellego

Kimi Antonelli macha do kibiców na trybunach przed wyścigiem Formuły 1 o Grand Prix Wielkiej Brytanii 2026 na torze Silverstone.
© Mercedes-Benz Grand Prix

Mercedes zrezygnował z próby uchylenia kary Kimiego Antonellego po Grand Prix Wielkiej Brytanii. Zespół przeanalizował decyzję sędziów, ale uznał, że nie ma podstaw do wystąpienia z wnioskiem o jej ponowne rozpatrzenie.

Antonelli był jednym z kandydatów do walki o czołowe lokaty na Silverstone, jednak jego wyścig skomplikowała awaria w samochodzie. Problem z elementem znajdującym się przy kole sprawił, że kierowca miał poważne trudności ze skręcaniem. Mimo to kontynuował jazdę, a podczas pit stopu mechanicy usunęli uszkodzoną część.

Na finiszu Włoch został sklasyfikowany na dziewiątej pozycji, jednak pięciosekundowa kara za wielokrotne przekroczenie limitów toru pozbawiła go dwóch punktów. Sędziowie uznali, że choć samochód miał usterkę, nie stanowiła ona wystarczającego uzasadnienia dla opuszczania toru, dlatego zastosowali standardową karę przewidzianą w regulaminie.

Bezpośrednio po wyścigu szef Mercedesa Toto Wolff zapowiedział analizę decyzji sędziów, jednak ostatecznie zespół zakończył analizę bez podejmowania dalszych kroków. Mercedes nie zdecydował się skorzystać z procedury ponownego rozpatrzenia sprawy, która wymaga przedstawienia nowych, istotnych i wcześniej niedostępnych dowodów.

Wolff odniósł się również do pytania, czy w podobnych sytuacjach przepisy dotyczące limitów toru powinny być interpretowane bardziej elastycznie.

„Dla FIA zawsze trudno jest ocenić, czy samochód jest uszkodzony na tyle, że powinien zjechać do alei serwisowej. W tym przypadku auto było sprawne, ale ten jeden element bardzo utrudniał skręcanie” – wyjaśnił.

Sam Antonelli przyznał, że nie zgadza się z konsekwencjami, ale akceptuje obowiązujące przepisy.

„Takie są przepisy i nic nie mogę z tym zrobić. Robiłem wszystko, aby utrzymać się w granicach toru. Otrzymanie za to kary boli, ale takie są zasady i nic nie mogę z tym zrobić” – powiedział kierowca Mercedesa.

Zespół nadal bada przyczynę awarii. Jak wyjaśnił Wolff, nie wiadomo jeszcze, co dokładnie doprowadziło do problemów z prowadzeniem samochodu.

„Wygląda na to, że chodzi o osłonę przy przewodzie hamulcowym lub osłonę koła. Coś utknęło w tym miejscu i dlatego samochód nie chciał skręcać. Zabierzemy auto do fabryki i tam je całkowicie rozłożymy, żeby ustalić, co się wydarzyło, jak do tego doszło i dlaczego skutki były aż tak poważne” – wyjaśnił.

Szef Mercedesa przyznał również, że niezawodność pozostaje największym problemem tegorocznej konstrukcji.

„Mamy zbyt wiele nieukończonych wyścigów. Niezawodność jest obecnie naszym największym problemem” – podsumował Wolff.

Daniel Wawiórka avatar
Daniel WawiórkaMiłośnik F1, MotoGP, WEC. Jeszcze większy miłośnik motorsportowych memów.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl