Leclerc: Obrałem własną ścieżkę, a nie Lewisa i to się opłaciło

16 LECLERC Charles (mco), Scuderia Ferrari SF-26, action during the Formula 1 British Grand Prix 2026, 9th round of the 2026 Formula One World Championship from July 3 to 5, 2026 on the Silverstone Circuit, in Silverstone, United Kingdom - Photo Florent Gooden / DPPI
© Ferrari/Florent Gooden

Charles Leclerc po raz pierwszy podczas weekendu o Grand Prix Wielkiej Brytanii przyznał, że znalazł sposób na lepsze wyczucie samochodu. Monakijczyk w kwalifikacjach do niedzielnej rywalizacji na Silverstone uzyskał drugi czas, przegrywając tylko z Kimim Antnonellim.

W każdej rozegranej do tej pory sesji na Silverstone to Lewis Hamilton był wyraźnym liderem zespołu Ferrari. Siedmiokrotny mistrz świata był najszybszy w pierwszym treningu, kwalifikacjach do sprintu i zajął drugie miejsce w stukilometrowej rywalizacji, przegrywając tylko z Kimim Antonellim.

Brytyjczyk do tej pory był wyraźnie szybszy od Charlesa Leclerca, który nie mógł złapać tempa swojego zespołowego kolegi, ale po sprincie w wywiadzie dla mediów przyznał, że ma plan, co zmienić i co może przynieść efekt nie tylko na kwalifikacje, ale też w kolejnych weekendach Grand Prix.

Pomysł Monakijczyka najwyraźniej przyniósł skutek, gdyż w każdym segmencie kwalifikacji znajdował się przed Hamiltonem i także w najważniejszym Q3 okazał się szybszy, uzyskując czas o ponad 0,2 sekundy lepszy.

Po sobotniej czasówce kierowca z nr 16 przyznał, że odzyskał pewność siebie za kierownicą po wprowadzonych zmianach i obrany kierunek ustawień wydaje się właściwy: „Myślę, że jedną z moich mocnych stron w przeszłości, przynajmniej do pięciu lub sześciu wyścigów temu, było dotarcie do Q3 i odkrycie czegoś, czego jeszcze nie robiłem, wiedza o tym, jak zachowuje się samochód i czego się spodziewać, gdy wjadę z tą dodatkową prędkością do Q3” – tłumaczył Leclerc. „Niestety ostatnio zupełnie straciłem to uczucie. Mieliśmy pewne problemy, które oczywiście naprawiliśmy w samochodzie i sytuacja się poprawiła, ale nadal nie byłem zadowolony. Na przykład drugie miejsce w kwalifikacjach w Austrii było dobre, ale nie napawało mnie optymizmem, bo nie czułem się tam pewnie za kierownicą”.

„Dziś to jednak w końcu wróciło. Nie wiem, czy to się utrzyma, czy nie, więc na tym się skupię, starając się częściej na nowo odkrywać to uczucie. Czuję jednak, że nauczyłem się kilku rzeczy, które będą bardzo przydatne w przyszłości z tym typem samochodu – aspektów, z którymi wcześniej nie radziłem sobie najlepiej”.

„Mój styl jazdy jest dość agresywny i na początku roku wydawał się bardzo skuteczny, ale ostatnio, z jakiegoś powodu, niezwykle trudno było mi to wszystko poskładać do kupy. To prawda, że ​​mieliśmy dwa lub trzy wyścigi, w których miałem problemy z powodu pewnych specyficznych aspektów samochodu, ale nawet po tym sytuacja nadal była bardzo skomplikowana”.

„Nie wszystko poszło tak naturalnie, jak powinno w kwalifikacjach. Dziś jednak wprowadziliśmy kilka zmian w porównaniu z wczorajszymi kwalifikacjami [do sprintu] i wyścigiem sprinterskim i czułem się bardziej komfortowo, ale tak, to tylko mała część pracy”.

Kierowca Ferrari nie wdawał się w szczegóły, co konkretnie zmienił, ale podał, że miał dwie drogi wyboru, na których mógł się skupić: „Ostatnio miałem dwa podejścia — albo całkowicie zmienić styl jazdy i spróbować powtórzyć to, co robi Lewis, bo to ewidentnie działa, albo dalej dążyć do celu i znaleźć sposób, aby samochód lepiej dostosowywał się do mojego stylu”.

„Wybrałem drugą opcję, czyli pozostać wiernym temu, co sprawdziło się w przeszłości i znaleźć rozwiązanie z samochodem i wszystkimi narzędziami, jakie mam do dyspozycji w kokpicie. Dokładnie tak zrobiliśmy i zadziałało”.

„Nadal jednak chcę podkreślić, że to tylko jedna sesja kwalifikacyjna. W Austrii nie było źle, ale nie sądzę, żebym czuł się tam tak dobrze. Teraz moim celem jest pozostać w tym i stale się rozwijać. Jak powiedziałem, to dopiero pierwszy krok. Nie oznacza to, że mój sezon się od tego momentu zmieni, choć miło jest w końcu zaliczyć sesję kwalifikacyjną, w której czuję się dobrze i wiem, gdzie są granice możliwości samochodu”.

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl