Leclerc: Problem jest nie tylko po stronie silnika

16 LECLERC Charles (mco), Scuderia Ferrari SF-26, action during the Formula 1 Austrian Grand Prix 2026, 8th round of the 2026 Formula One World Championship from June 26 to 28, 2026 on the Red Bull Ring, in Spielberg, Austria - Photo Alberto Vimercati / DPPI
© Ferrari/ASPhotography

Charles Leclerc po dobrych kwalifikacjach do GP Austrii, w których zajął drugie miejsce w niedzielnym wyścigu, zajął rozczarowującą dla siebie ósmą pozycję. Monakijczyk na dystansie niedzielnej rywalizacji nie był w stanie nawiązać walki z czołówką i jak sam twierdzi – problemem nie jest tylko silnik, ale także znalezienie odpowiedniego balansu.

Po starcie z drugiego miejsca do Grand Prix Austrii Monakijczyk praktycznie z okrążenia na okrążenie tracił względem swoich rywali z czołowych zespołów i był „tłem” w niedzielnym wyścigu. Zarówno Lewis Hamilton, duet McLarena, jak i Red Bulla (nie wspominając o Mercedesie) nie mieli problemów z poradzeniem sobie na torze z samochodem z nr 16.

Ferrari podczas ósmej rundy sezonu przywiozło nowy silnik, który został ulepszony dzięki systemowi ADUO. Choć nie były to znaczące ulepszenia, to świeższa jednostka napędowa z pewnością pomagała na takim torze jak Red Bull Ring, co dało się zaobserwować w sobotnich kwalifikacjach.

Niemniej w niedzielę przy gorących temperaturach nowe narzędzie nie miało takiego wpływu na tempo SF-26 w rękach Leclerca, co zmienny balans i zachowywanie się opon: „Teraz mamy duże problemy z silnikiem. We wszystkich moich pojedynkach, zarówno z kierowcami Red Bulla, jak i tymi z silnikami Mercedesa, niewiele mogliśmy zrobić” - powiedział Leclerc. „Problem nie leży wyłącznie w silniku, brakowało nam tempa, zwłaszcza w moim przypadku. Nie sądzę, żebyśmy mieli większe problemy niż w Barcelonie, ale ja miałem jeszcze większe: w takich momentach muszę po prostu skupić się na pracy, pracować dalej i starać się znaleźć odpowiedni balans dla tego samochodu, bo w wyścigu wciąż miałem problemy [z balansem]”. 

„Wybraliśmy ustawienia podobne do tych, które zastosowałem tutaj w zeszłym roku i sprawdziły się w kwalifikacjach” – powiedział kierowca Ferrari. „W wyścigu były mniej skuteczne i miałem problemy głównie z tyłem samochodu, przez co sporo się ślizgałem. Mieliśmy dobry weekend pod względem tempa w Barcelonie, więc wiemy, że nasze ulepszenia zadziałały”.

„Jednak te nowe samochody są bardzo wrażliwe, więc jeśli nie trafisz na odpowiednie ustawienia, ponosisz konsekwencje, a to jest coś, o czym wciąż musimy się więcej dowiedzieć i co jeszcze zoptymalizować”.

Leclerc podobnie jak szef zespołu Frederic Vasseur przyznał, że obecnie trudno ocenić jest potencjał ekip poza Mercedesem na każdym torze, gdyż w zależności od charakterystyki obiektu układ sił często się zmienia: „Bardzo trudno to zrozumieć. Nie sądzę, żeby ktokolwiek naprawdę rozumiał różnicę w osiągach między jednym weekendem a drugim. W Barcelonie w niedzielę byliśmy prawdopodobnie jednym z najmocniejszych samochodów. Wprowadziliśmy kilka ulepszeń, które sprawdziły się w Hiszpanii. Uważam po prostu, że te samochody są bardzo, bardzo wrażliwe na ustawienia. Gdy nie znajdziesz odpowiednich ustawień, płacisz wysoką cenę i dzisiaj mieliśmy tego doskonały przykład”.

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl