Toto Wolff nie dowierza Ferrari: Nie mogą tak bez końca wprowadzać poprawek

George Russell of Great Britain driving the (63) Mercedes AMG Petronas F1 Team W17 and Charles Leclerc of Monaco driving the (16) Scuderia Ferrari SF-26 battle for track position during the F1 Grand Prix of Austria at Red Bull Ring
© Pirelli/Getty Images

Szef Mercedesa Toto Wolff przyznał, że jest zaskoczony ilością poprawek, jaką od początku sezonu wprowadza Ferrari do swojego samochodu. Austriak uważa, że jest to dość niespodziewana sytuacja, gdyż ograniczenia związane z limitem kosztów są bardzo restrykcyjne i w obecnej F1 takie tempo rozwoju zespołu jest prawie niemożliwe.

Od początku sezonu 2026 F1 przez większość weekendów Grand Prix zespół Ferrari przywozi na tory całego świata szereg aktualizacji do swojego samochodu, które w mniejszym lub większym stopniu poprawiają właściwości jezdne SF-26. Mimo tego włoski zespół wciąż cierpi pod względem deficytu mocy względem Mercedesa, a według ostatnich informacji krążących w środowisku F1 – także od Red Bulla.

Tempo rozwoju zespołu z Maranello może robić wrażenie, szczególnie że w Austrii włoski zespół zdecydował się wprowadzić aktualizacje w swoim silniku, co nie jest tanią rzeczą, biorąc pod uwagę produkcje części, testy na hamowni czy proces przeprowadzania symulacji i badań.

Progres wprowadzania zmian przez Ferrari zwrócił uwagę szefa Mercedesa Toto Wolffa, który podejrzliwie spogląda w stronę swoich konkurentów i z niedowierzaniem zastanawia się nad tym, jak to jest możliwe przy obecnych limitach budżetowych: „Jesteśmy trochę zaskoczeni, że Ferrari może w taki sposób wprowadzać tak ogromne ulepszenia do samochodu” – powiedział Wolff.  „Moim zdaniem wkrótce muszą im się skończyć pieniądze, jest limit kosztów, ponieważ nie możemy tego zrobić w taki sposób. Po prostu brakuje nam bufora w limicie kosztów, aby móc wprowadzić tak wiele części w taki sposób, jak oni”.

„Mam więc nadzieję, że to się zmieni pod koniec sezonu, kiedy nie będą już mogli sprowadzić żadnych części na tor. Przynajmniej, powiedzmy, logika na to”.

„Jedyni, którzy nie zwalniają tempa, to Ferrari. Mam na myśli to, że między McLarenem, Red Bullem i nami, widać, że mieliśmy jeden wielki pakiet, który zaprezentowaliśmy w Montrealu. Mamy małe części, które wprowadzamy pomiędzy. Myślę, że to samo dotyczy Red Bulla i McLarena. To tylko Ferrari, które wydaje się nieograniczone pod tym względem, a do tego spodziewali się ADUO i nowego silnika”.

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl