Vasseur: ADUO nie jest czarodziejską różdżką

Frederic Vasseur podzielił się swoimi przemyśleniami po przeciętnym Grand Prix Austrii na temat formy Ferrari. Po zajęciu piątego i ósmego miejsca szef włoskiego zespołu przyznaje, strata mocy po stronie jednostki napędowej jest spora względem konkurencji i tak szybko nie zostanie zredukowana.
Ferrari jako jeden z pierwszych producentów silników wprowadziło w tym roku poprawki pod względem jednostki napędowej, wykorzystując do tego mechanizm ADUO. Wcześniej, bo już w Barcelonie na taki ruch zdecydowało się Audi, choć w przypadku niemieckiego producenta mówi się bardziej o kwestiach związanych z niezawodnością.
Na tor Red Bull Ring Scuderia Ferrari przygotowała trzecią jednostkę napędową, która według pojawiających się informacji miała dać około 5 KM więcej, niż poprzedni silnik. W połączeniu z nowym paliwem Shella sumarycznie zespół z Maranello mógł celować w wartość około 8 KM na plus.
Zyskanie dodatkowej mocy nie wydaje się znacznym krokiem naprzód, jednak jest to pierwszy krok w dłuższej perspektywie rozwoju jednostki napędowej, której kolejna aktualizacja ma nadejść w okolicach GP Holandii lub Włoch.
Z perspektywy wyścigu w Austrii, gdzie Ferrari zakładało, iż nie będzie to obiekt, który zdecydowanie odpowiada modelowi SF-26, miejsca P5 (Lewisa Hamiltona) i P8 (Charlesa Leclerca) i tak nie są zadowalającymi rezultatami, co potwierdzali sami kierowcy. Niemniej Vasseur uważa, że zespół rozumie, gdzie musi najbardziej pracować, oraz że zyski z ADUO nie pojawią się z dnia na dzień: „To jasne, że cierpimy na deficyt mocy od początku sezonu, wiedzieliśmy o tym i nadal to wiemy”
– powiedział Francuz. „Nawet z ADUO nie możemy liczyć, że wszystko się odmienia, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, która rozwiąże wszystko z dnia na dzień. Będziemy się poprawiać, ale to wymaga czasu, a zwłaszcza w kwestii silnika”
.
Szef Ferrari uważa, że największą różnicę na torze widać pod tym względem podczas walki, natomiast pewne słabości są mniej widoczne podczas pojedynczych szybkich okrążeń: „Kiedy walczymy z innymi, ten deficyt staje się jeszcze bardziej widoczny, bo łatwo nas wyprzedzają na prostych i tracimy pozycje na torze, ale to nie może być wymówką. Nie sądzę, żebyśmy mieli tempo, by konkurować z dwoma Mercedesami i prawdopodobnie zareagowaliśmy zbyt przesadnie. Za bardzo cisnęliśmy na początku wyścigu, by utrzymać się za nimi i zniszczyliśmy nasze opony. Powinniśmy byli lepiej zarządzać wyścigiem, skupiając się trochę bardziej na McLarenach”
.
„Myślę, że na starcie Charles był bardziej przekonany do dwóch postojów, potem zmieniliśmy strategię i to był zły wybór. Ostatecznie mógł skorzystać z wirtualnego samochodu bezpieczeństwa, ale szczerze mówiąc, uważam, że wynik został zaburzony przez to, że poświęciliśmy Mercedesowi zbyt dużo uwagi. Gdybyśmy inaczej zarządzali wyścigiem, prawdopodobnie wyprzedzilibyśmy McLareny, ale nie ma żadnego «alarmu Leclerc». Mam nadzieję, że szybko odzyska konkurencyjność”
.
Pod względem tempa spory wpływ miała też temperatura powietrza i asfaltu, która doprowadzała opony w czerwonych samochodach do nadmiernego przegrzewania: „Dziś to była głównie kwestia przegrzewania się opon. Praktycznie zmarnowaliśmy nasz wyścig już w pierwszych okrążeniach, próbując utrzymać kontakt z Mercedesem i Red Bullem. To nie był problem tempa. W porównaniu z McLarenem byliśmy w grze. Z Mercedesem i Maxem było trudniej. Za bardzo cisnęliśmy w pierwszych okrążeniach, by utrzymać się z nimi, i to zepsuło nam wyścig”
.
„To był trudny tor dla nas i już o tym wiedzieliśmy wcześniej. W Barcelonie jest wiele szybkich zakrętów następujących jeden po drugim, gdzie samochód jest pchany do granic możliwości, a te cechy lepiej pasowały do naszego modelu”
.
„Nie byliśmy mistrzami w Barcelonie, ale nie jesteśmy idiotami teraz. Każdy weekend to inna historia. Warunki się zmieniają, temperatury się zmieniają i zachowanie samochodów się zmienia. W zeszłym tygodniu Mercedes cierpiał, w ten weekend wrócił do zwycięstw. Jest sześć lub siedem samochodów zmieszczonych w 0,2 sekundy i to normalne, że każdy tor faworyzuje inne cechy”
.














