Szalony pomysł Sainz o idealnej Formule 1: Kierowcy kontraktowani przez F1, a nie przez zespoły

Carlos Sainz Jr podczas Grand Prix Barcelony-Katalonii podzielił się dość oryginalnym pomysłem na urozmaicenie Formuły 1. Hiszpan zdradził, że wyobrażał sobie, że w jego idealnym świecie kierowcy Formuły 1 nie są ściśle związani z zespołami, a z Formułą 1 i w każdym Grand Prix startują dla innej ekipy.
Pomysł startów każdego kierowcy w innym zespole, co każde Grand Prix nie jest nowy. Już za czasów Berniego Ecclestone’a przewijał się ten temat. Koncepcja szybko została porzucona, jednak w dobie obecnej rewolucji przepisów na sezon 2026 F1, co chwilę pojawiają się różne pomysły na to, jak Liberty Media mogłaby urozmaicić widowisko.
Podczas obszernego wywiadu dla Mundo Deportivo na podobny pomysł wpadł Carlos Sainz Jr, który uważa, że taka formuła miałaby rację bytu. Madrytczyk zapytany o to, jaki byłby wymarzony bolid, gdyby mógł go prowadzić w obecnym sezonie, skierował odpowiedź właśnie na to rozwiązanie: „Mam nieco szalony pomysł, o którym chyba nigdy nie wspominałem w prasie. Nie... Nie wiem, czy mogę o tym powiedzieć”
– zastanawiał się, ale finalnie wyjaśnił. „Zawsze wyobrażałem sobie Formułę 1, w której producenci i kierowcy są rozdzieleni”
.
„To oczywiście jednak nigdy się nie wydarzy, ale zawsze wyobrażałem sobie kategorię, w której jest 20 wyścigów, a każdy kierowca startuje po dwa wyścigi w każdym samochodzie. Wtedy kierowca jest częścią F1, a nie częścią zespołu, jest klientem F1, z którym Formuła 1 zawarła kontrakt na prowadzenie samochodów”
.
„Miałbym więc szansę na dwa wyścigi z Williamsem, dwa z Mercedesem, dwa z Ferrari... wszyscy kierowcy mieliby dokładnie takie same szanse na zdobycie Mistrzostwa Świata. To stanowiłoby Mistrzostwo Świata Kierowców, a punkty zdobyte dla danego producenta byłyby Mistrzostwami Konstruktorów. W ten sposób producenci byliby całkowicie oddzieleni od kierowców i mielibyśmy prawdziwe Mistrzostwa Kierowców i prawdziwe Mistrzostwa Konstruktorów”
.





