Leclerc po kraksie w Q3: Jest mi strasznie wstyd, to był mój błąd

BARCELONA, SPAIN - JUNE 13: Charles Leclerc of Monaco driving the (16) Scuderia Ferrari SF-26 on track during final practice ahead of the F1 Grand Prix of Barcelona-Catalunya at Circuit de Barcelona-Catalunya on June 13, 2026 in Barcelona, Spain. (Photo by Rudy Carezzevoli/Getty Images)
© Pirelli/Getty Images

Charles Leclerc wziął winę na siebie za rozbicie swojego samochodu w Q3 kwalifikacji do Grand Prix Barcelony-Katalonii. Monakijczyk już na swoim pierwszym mierzonym okrążeniu popełnił błąd w czwartym zakręcie, co kosztowało go potencjalnie dobry wynik.

Od początku weekendu Charles Leclerc nie był wymieniany w gronie faworytów do zdobycia pole position czy walki o wysokie lokaty. Choć we wszystkich treningach kierowca Ferrari plasował się stosunkowo wysoko, to jednak lepsze wrażenie sprawiał McLaren i dominujący w tym sezonie Mercedes.

Sytuacja zmieniła nieco w kwalifikacjach na torze Barcelona-Catalunya, gdzie Ferrari zdecydowanie ożyło. Najpierw w Q1 Lewis Hamilton zanotował najlepszy czas, wyprzedzając w tabeli George’a Russella i Leclerca, a w Q2 szybszy od Monakijczyka był tylko brytyjski kierowca Mercedesa i to zaledwie o 0,064 sekundy.

Kiedy wydawało się, że kierowcy włoskiego zespołu mogą sprawić niespodziankę, tuż po rozpoczęciu swojego mierzonego okrążenia Leclerc wypadł z toru w czwartym zakręcie i z impetem uderzył w barierę, kończąc swoją przygodę z kwalifikacjami.

Dla kierowcy z nr 16 była to trzecia kluczowa sesja, w której wizytował bariery przy torze. Przed tygodniem Monakijczyk w swoim domowym GP również w Q3 uderzył w barierę, choć wtedy konsekwencje nie były tak opłakane. Więcej powodów do zmartwień Leclerc miał w niedzielnym GP Monako, gdyż przez problemy z hamulcami zakończył w nich swój udział. Teraz podczas sobotniej czasówki po raz trzeci w ciągu kilku dni kierowca Ferrari nie kończy istotnej sesji: „Jest mi strasznie wstyd  i jestem rozczarowany. To znaczy, czuję wstyd, że rozczarowałem tak wielu ludzi, którzy nas wspierają i tak, musi być ciężko przy mnie trwać w ostatnim czasie. Przyszedłem na wywiady, bo musiałem, ale bardzo jest mi wstyd” - powiedział Monakijczyk po kwalifikacjach.

Leclerc przyznał jednak, że widział szansę na walkę o pole position, jednak kluczowe w tym było lepsze przejechanie zakrętu nr 4, który sprawiał największe problemy kierowcy Ferrari i gdzie leżało najwięcej czasu do pozbierania: „Miałem mnóstwo pewności siebie za kierownicą już podczas FP2 i FP3, mogliśmy walczyć o pole position, jedynym trudnym zakrętem dla mnie był zakręt numer 4 i  starałem się zrobić coś innego. Byliśmy zresztą [z Lewisem Hamiltonem] najszybsi we wszystkich zakrętach na torze”

„Nie ma jednak wymówek, bardzo mi przykro z powodu kibiców, z powodu osób, które mnie śledzą.  Jestem optymistą i nadal wierzę, że jutro można powalczyć o dobry wynik, ale nawet Jutrzejsze zwycięstwo byłoby dobrą rzeczą, żeby przeprosić wszystkich, ale nawet to nie wystarczyłoby, żeby mnie usprawiedliwić”.

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl