George Russell najszybszy w pierwszym treningu przed GP Barcelony-Katalonii

Mercedes ponownie okazał sie faworytem do nadchodzącego Grand Prix Barcelony-Katalonii. Najszybszy był George Russell, bo jego kolega z zespołu musiął odstąpić bolid w FP1. McLaren dokonał postępu, ale Ferrari nadal pozostaje w tyle. Większość zespołów zrealizowała obowiązkową sesję dla młodych kierowców.
Pierwszy trening przed Grand Prix Barcelony-Katalonii był okazją dla zespołów do realizacji obowiązkowych sesji dla młodych kierowców. Zdecydowało się na to aż siedem spośród jedenastu ekip, z wyjątkiem Alpine, Astona Martina, Haasa i Racing Bulls. Miało to wpływ na ostateczną klasyfikację czasową, ale sesja przebiegła bez większych incydentów.
Faworytem nadal pozostaje Mercedes. George Russell zanotował najszybszy czas na miękkiej oponie, z przewagą ponad 0,2 sekundy naad Oscarem Piastrim. W pierwszej piątce znalazł się również Charles Leclerc i Max Verstappen. Holender nie był jednak zadowolony z bolidu, wskazując na nieregularności i brak przewidywalności.
Bortoleto finds the gravel at Turn 8
— Formula 1 (@F1) June 12, 2026
He's now back in the pits checking for damage #F1 #BarcelonaGP pic.twitter.com/uUfwAuRHun
Swoją pierwszą okazję w tym sezonie w bolidzie F1 otrzymał Colton Herta, który obecnie ściga się w Formule 2, po odejściu z IndyCar w zeszłym roku. Amerykanin jest kierowcą rezerwowym Cadillaca, a na torze w Montmeló zastąpił Sergio Pereza. Udało mu się uniknąć kłopotów, ale uplasował się na końcu stawki.
Audi zdecydowało się wypożyczyć Paula Arona, kierowcę rezerwowego Alpine, do sesji FP1. Estończyk zasiadł w bolidzie Nico Hulkenberga. Estończyk jeździł głównie na miękkiej oponie i znalazł się na 6. miejscu w klasyfikacji czasowej.
Swój bolid musiał odstąpić również lider klasyfikacji mistrzostw świata, Kimi Antonelli. W pierwszym treningu jeździł więc zaufany kierowca testowy i rezerwowy Mercedesa, Frederik Vesti. Wykonał solidną pracę, ale uplasował się jedynie na 15. pozycji.
Swoją szansę otrzymał również Luke Browning również otrzymał szansę, ale niestety nie miał jak jej wykorzystać. Spędził większość sesji w garażu ze względu na problemy techniczne w bolidzie Alexandra Albona.
Lewis Hamilton również nie brał udziału w pierwszym treningu. Zastąpił go Dino Beganovich, członek Akademii Młodych Kierowców Ferrari. Zespół z Maranello przywiózł znaczący pakiet ulepszeń do SF-26. Testował je Charles Leclerc. Monakijczyk po koszmarnym domowym wyścigu, zapowiedział, że wypróbuje również tarcze hamulcowe Carbon Industries. Rozwiązanie te stosuje Hamilton od GP Japonii.
W połowie sesji Gabriel Bortoleto wywołał na moment żółtą flagę. Brazylijczyk stracił kontrolę i zaliczył wycieczkę przez pułapkę żwirową w zakręcie 8. Kierowca zjechał do garażu, aby sprawdzić ewentualne uszkodzenia, ale już wkrótce wyjechał z powrotem na tor. Do końca sesji notował jednak problemy z przyczepnością.
Isack Hadjar także odstąpił bolid w FP1 na rzecz Ayamu Iwasy. Przed startem treningu Francuz stracił pierwsze podium jako kierowca Red Bulla. FIA przyznała rację Alpine, po tym jak zespół złożył wniosek o rewizję przyznanych Pierre'owi Gasly'emu kar podczas GP Monako. W efekcie to on awansował na 3. miejsce. Na torze w Barcelonie napotkał jednak problemy z zawieszeniem w czasie treningu.
Iwasa skupił się na zbieraniu danych dla Red Bulla i wykonał solidną pracę. Uzyskał 14. najszybsze okrążenie pomiarowe. Najszybszym młodym kierowcą okazał się Leonardo Fornaroli, mistrz F2 i F3. Członek programu juniorskiego McLarena zastąpił Lando Norrisa i zajął 5. miejsce.































