Rewolucja tylnych świateł w F1 po GP Kanady – Kolory zastąpią miganie

Charles Leclerc na torze w Montrealu gdzie niebieskie swiatlo sygnalizuje iz MGU-K nie dostarcza już maksymalnej mocy (350 kW), ale nadal zapewnia energię
© Ferrari

Weekend o Grand Prix Kanady był swoistym poligonem doświadczalnym dla nowego rozwiązania tylnych świateł w F1. Centralny układ w tylnej części bolidu od tego roku pełni bardziej złożoną funkcję informacyjną dla kierowców jadących z tyłu, jednak dotychczasowe rozwiązanie okazało się niewystarczające. Teraz ma to się zmienić.

Od tegorocznej kampanii F1 tylne światła w samochodach zmieniły swój kształt z prostokątnego na owalny. Pozwoliło to zaoszczędzić zespołom nieco wagi, a przy okazji wykorzystano je do pełnienia nowej funkcji, o czym pisaliśmy [TUTAJ].

Migające diody LED w różnym odstępie czasowym informowały zawodników o tym, w jakim trybie po torze porusza się kierowca z przodu. Minusem tego rozwiązania, choć przydatnego, było to, że odstępy między cyklami mogły wprowadzić w zakłopotanie, szczególnie w czasie ograniczonej widoczności. Teraz ma to się zmienić.

Kolorowe rozwiązanie FIA

FIA podczas Grand Prix Kanady testowała rozwiązanie ze zmianą barw diod LED, które wydaje się lepsze i bardziej zrozumiałe nie tylko dla stawki F1, ale również kibiców na torze i telewidzami. Już wkrótce Międzynarodowa Federacja Samochodowa ma zatwierdzić testowany pomysł, w którym przyporządkowane i migające kolory będę informować o następujących trybach:

Niebieski: MGU-K nie dostarcza już maksymalnej mocy (350 kW), ale nadal zapewnia energię. Ryzyko stopniowej utraty prędkości (początek redukcji mocy).

Fioletowy: samochód porusza się wyłącznie za pomocą silnika spalinowego, bez wspomagania go elektrycznego MGU-K.

Żółty: tryb superclipping (odzyskiwanie energii). MGU-K aktywnie ładuje baterię, silnik spalinowy pracuje na pełnych obrotach, energia jest odzyskiwana, ale może wystąpić nagłe spowolnienie.

Nowe zastosowanie świateł LED ma być szczególnie istotne właśnie w trybie „żółtym”, gdyż to właśnie w tym okresie prędkość samochodów drastycznie spada, dlatego szczególnie istotne jest dla kierowców wcześniejsze zareagowanie na ten moment i zapewnienie bezpieczeństwa.

Po weekendzie w Montrealu FIA zebrała potrzebne dane, a także opinie kierowców na ten temat, jednak oczekuje się, że system zadziałał na tyle sprawnie, że wkrótce zostanie potwierdzony jako stały element rywalizacji w Grand Prix F1.

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl