McLaren zacznie budować silniki do F1? Jest jeden warunek

MELBOURNE, AUSTRALIA - MARCH 08: Zak Brown, Chief Executive Officer of McLaren looks on on the grid prior to the F1 Grand Prix of Australia at Albert Park Grand Prix Circuit on March 08, 2026 in Melbourne, Australia. (Photo by Steven Tee/LAT Images)
© Getty Images/McLaren Racing

Szef McLaren Racing, Zak Brown, przyznał, że zespół z Woking mógłby w przyszłości rozważyć budowę własnych jednostek napędowych do Formuły 1. Amerykanin jasno zaznaczył jednak, że taki scenariusz byłby możliwy tylko pod jednym warunkiem – znaczącego obniżenia kosztów produkcji silników.

Dyskusja o przyszłości napędów w F1 ponownie nabrała tempa po wypowiedziach Mohammeda Ben Sulayema. Prezes FIA opowiedział się za powrotem silników V8 z ograniczonym udziałem energii elektrycznej już od sezonu 2030. Taki kierunek miałby uprościć konstrukcję jednostek napędowych, obniżyć koszty oraz poprawić widowisko dzięki głośniejszemu brzmieniu silników.

Pomysł spotkał się z pozytywnym odbiorem części producentów, a Brown przyznał, że McLaren również byłby zainteresowany wejściem do grona producentów silników, jeśli nowe przepisy okażą się bardziej przystępne finansowo.

„Myślę, że jeśli mielibyśmy formułę silnikową, która byłaby opłacalna finansowo, to tak – rozważylibyśmy to i tę technologię” – powiedział Brown w rozmowie z SBJ, podkreślając jednocześnie, że obecna współpraca z Mercedesem-Benzem układa się bardzo dobrze i zespół nie ma powodów do narzekań. „Mówiąc to, nie moglibyśmy być szczęśliwsi z Mercedesem. Jeśli pojawi się coś, co przede wszystkim będzie miało sens finansowy, wtedy się temu przyjrzymy”.

W tle rozmów o kolejnej generacji przepisów rośnie krytyka obecnych jednostek napędowych, które zadebiutowały w tym sezonie. Wielu kierowców narzeka, że podczas walki koło w koło kluczowe znaczenie ma poziom dostępnej energii elektrycznej, a nie czyste osiągi samochodu.

Zdaniem części stawki prowadzi to do sytuacji, w których wyprzedzanie zależy głównie od zarządzania baterią przed prostą, co odbiera kierowcom większą kontrolę nad pojedynkami na torze.

Brown broni jednak obecnych regulacji i uważa, że z perspektywy kibiców widowisko nadal stoi na bardzo wysokim poziomie: „Ściganie jest świetne. Gdyby nie słuchać kierowców i po prostu oglądać wyścig w telewizji, produkt telewizyjny jest znakomity”.

Szef McLarena wskazał między innymi na emocjonujący wyścig w Miami, gdzie kibice oglądali wielu liderów i walkę o prowadzenie: „Są wyprzedzenia, pięciu różnych liderów w Miami, manewry walki o zwycięstwo, więc kibice oglądający wyścig mówią: «To był cholernie ekscytujący wyścig»”.

Brown uważa również, że obecne problemy są naturalnym etapem wdrażania nowej technologii: „Widzieliśmy to już w Miami. Kierowcy coraz bardziej się do tego przyzwyczajają, a przepisy są stale dopracowywane. Może nie doprowadzimy ich do perfekcji, ale zawsze istniało zarządzanie przepisami, oponami, a teraz doszło do tego zarządzanie baterią”.

Tomasz Kubiak avatar
Tomasz KubiakRedaktor naczelny ŚwiatWyścigów.pl

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl