Pierwsza gra automatowa o Formule F1 – F-1

F-1 1976
© John Andersen/Wikipedia Creative Commons

W drugiej połowie XX wieku rozwój technologii pędził w oszałamiającym stylu, gdzie ludzie co chwilę byli zaskakiwani nowymi rozwiązaniami w dziedzinie elektroniki. Nie inaczej było w latach 70. w których branża gier wideo stawiała swoje pierwsze kroki. Oto historia maszyny, która w unikalny sposób starała się przybliżyć kibiców do doświadczeń ze ścigania się w Formule 1.

Geneza unikalnego projektu

W 1976 roku Sho Osugi zaprojektował dla firmy Namco urządzenie, które miało pokazać, w jakim kierunku może podążyć rozwój gier komputerowych. Mowa o automacie do gier o nazwie F-1, której sama nazwa wskazuje, iż opierała się na tematyce królowej sportów motorowych. Wielka Księga Rekordów Guinnessa odnotowuje F-1 jako pierwszą grę wideo w historii o tematyce Formuły 1.

F-1 nie była zaprojektowaną grą na automat. Automat prezentował nagranie z gry napędzanej mechaniką, przy użyciu energii elektrycznej. Z tego powodu urządzenie nie można sklasyfikować ani jako grą wideo, ani jako grę manualną, tylko „elektroniczną maszyną do grania”.

F-1 reklamowano jako urządzenie rewolucyjne. Oficjalna ulotka promocyjna zawierała takie zalety jak:

  • To jak prawdziwe prowadzenie samochodu
  • Projekcja trójwymiarowych obrazów na ogromnym ekranie dosłownie umieszcza gracza na torze przy prędkości 190 mil na godzinę
  • Realistyczna scena wypadku, efekty dźwiękowe
  • Realistyczne kierowanie, hamowanie i zmiana biegów
  • Wydłużony czas gry
  • Do wyboru dwa modele

Trudno stwierdzić, ile powstało automatów F-1. Przypuszczalna liczba oscyluje w granicach 130 sztuk. Maszyna trafiła nie tylko na rynek japoński, lecz także na rynek Stanów Zjednoczonych. Dystrybucja automatu na terenie Stanów przypadła innemu japońskiemu gigantowi w postaci Atari.

Rozgrywka w praktyce

F-1 1976
© John Andersen/Wikipedia Creative Commons

Zasady F-1 były bardzo proste. Wystarczyło utrzymać bolid na torze, po którym cały czas skręcał. Bolid był statyczną figurką i poruszał się jedynie na boki. Elementem ruchomym była platforma w kształcie koła, na której umieszczony był tor. Wraz z rozpoczęciem rozgrywki maszyna była wprawiana w ruch okrężny, dając iluzję pokonywania trasy przez bolid. W przypadku opuszczenia toru ekran przełączał widok gracza z kokpitu na kliszę ze stopklatki rozbitego bolidu. Celem było przejechanie jak najdłuższego dystansu bez spowodowania wypadku.

Gracz sterował bolidem z poziomu specjalnie zaprojektowanego kokpitu. Obraz wyświetlający się na ekranie był przekazem live z kamery umieszczonej nad figurką bolidu. Co ciekawe twórcom udało się tak zmodyfikować obraz po bokach ekranu, żeby zamazany obraz oddawał wrażenie pędu. Było to możliwe dzięki ustawieniom przejrzystości obrazu, dzięki czemu padające światło rozmywało się po bokach.

Sukces maszyny i unikalna definicja

Maszyna na ówczesne standardy była jednocześnie prymitywna i przełomowa. Stała się lokalnym hitem, będąc w latach 1976-1977 najpopularniejszą grą na automaty w Japonii. Pierwsze miejsce utraciła dopiero po wydaniu kultowego Space Invaders. F-1 odniosło także sukces w Stanach Zjednoczonych, meldując się regularnie w Topce najpopularniejszych zestawień automatów do gier swego okresu.

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl