Wolff po sprincie w Kanadzie: Antonelli ma pozostać agresywny

Canadian Grand Prix, Saturday, Getty Images MONTREAL, QUEBEC - MAY 23: George Russell of Great Britain driving the (63) Mercedes AMG Petronas F1 Team W17 leads Andrea Kimi Antonelli of Italy driving the (12) Mercedes AMG Petronas F1 Team W17 on track during the Sprint ahead of the F1 Grand Prix of Canada at Circuit Gilles-Villeneuve on May 23, 2026 in Montreal, Quebec. (Photo by Clive Mason/Getty Images)
© Getty Images/Mercedes-Benz

Toto Wolff stanął w obronie Kimiego Antonellego po kontrowersyjnym starciu z George’em Russellem podczas sprintu Formuły 1 w Kanadzie. Szef zespołu Mercedesa-AMG podkreślił, że nie zamierza ograniczać agresywnego stylu jazdy młodego Włocha, nawet jeśli emocje momentami biorą górę.

Antonelli i Russell startowali z pierwszych dwóch pozycji do sobotniego sprintu w Montrealu. Russell utrzymał prowadzenie i sięgnął po zwycięstwo, natomiast Antonelli po emocjonującej walce spadł ostatecznie na trzecią pozycję za Lando Norrisem.

Kluczowy moment wyścigu nastąpił na początku szóstego okrążenia. Antonelli zaatakował Russella po zewnętrznej stronie w pierwszym zakręcie, jednak między kierowcami doszło do kontaktu, po którym Włoch wyjechał na pobocze. Chwilę później lider mistrzostw ponownie znalazł się poza torem w ósmym zakręcie, tracąc pozycję na rzecz Norrisa.

19-latek wielokrotnie wyrażał swoje niezadowolenie przez radio, twierdząc, że Russell wypchnął go z toru. Reakcja Antonellego sprawiła, że bezpośrednio na antenie odezwał się Toto Wolff, zapowiadając rozmowę po zakończeniu sprintu.

„Kierowcy mają emocje, to oczywiste. Jesteś wściekły, kiedy ktoś wypycha cię z toru albo nie zostawia miejsca” – powiedział Wolff dla F1 TV. Austriak przyznał jednak, że wielokrotne powracanie do incydentu przez radio nie wyglądało najlepiej: „Jedna wiadomość jest okej, drugą jeszcze mogę zrozumieć, ale kiedy pojawia się trzeci i czwarty komunikat, to już nie jest dobre, żeby wszystko wychodziło na zewnątrz”.

Mimo zamieszania szef Mercedesa jasno zaznaczył, że nie chce tłumić waleczności Antonellego. Wolff zwrócił uwagę, że młody kierowca równie odważnie próbował później zaatakować Norrisa: „Nie chcę go w żaden sposób powstrzymywać. Widać było też, że próbował atakować Lando. Analizując sytuację z George’em, miał nos przed nim, ale przy hamowaniu George zrobił to, co widzieliśmy już u Maxa Verstappena – trochę szerzej wszedł w zakręt, żeby utrzymać pozycję”.

Wolff dodał, że w praktyce niewielu kierowców zostawiłoby w tej sytuacji miejsce po zewnętrznej stronie: „Czy można oczekiwać, że ktoś zostawi otwarte drzwi w takim zakręcie? Raczej nie. Nikt by tego nie zrobił. Tak samo było przy walce z Lando – po prostu się nie udało”.

Najmocniejsze słowa padły jednak na koniec wypowiedzi szefa Mercedesa, który podkreślił, że charakter Antonellego jest częścią tego, co czyni go wyjątkowym talentem: „Chcę, żeby nadal był agresywny, bo nie można oczekiwać, że w samochodzie będzie lew, a poza nim szczeniak. To część ich charakteru”.

Wolff zaznaczył również, że emocje młodego kierowcy trzeba zrozumieć i odpowiednio nimi zarządzać: „On będzie zdenerwowany i trzeba to zaakceptować oraz uszanować. Pytanie brzmi tylko: jak robić to dalej i jakie powinny być zasady?”

Tomasz Kubiak avatar
Tomasz KubiakRedaktor naczelny ŚwiatWyścigów.pl

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl