Powrót Grand Prix Turcji możliwy jeszcze w tym roku

Szef FIA Mohammed Ben Sulayem ujawnił, że w przypadku kontynuowania wojny na Bliskim Wschodzie w najbliższych miesiącach, Formuła 1 rozważy wcześniejszy powrót do kalendarza Grand Prix Turcji. Jak przekazały media, ten scenariusz nie jest jednak najbardziej prawdopodobny.
Rundy w Arabii Saudyjskiej i Bahrajnie zostały odwołane w skutek wojny na Bliskim Wschodzie, o czym poinformowano w połowie marca. Serwis RacingNews365 przedstawił możliwe scenariusze dla F1 i FIA po tej decyzji. a wśród nich możliwy jest wcześniejszy powrót do kalendarza Grand Prix Turcji. Nie jest to jednak „najpopularniejsza” opcja.
Włodarze rozważają bowiem umieszczenie Bahrajnu lub Arabii Saudyjskiej w przerwie między rundami w Baku i Singapurze. Runda mogłaby się odbyć zatem w dniach 2-4 października. W grę wchodzi też scenariusz czterech wyścigów z rzędu na koniec sezonu, którego finisz przesunięto by na 13 grudnia. Choć taki wariant byłby niezwykły dla kibiców, to kierowcy, zespoły, a także wielu innych pracowników, mieliby do czynienia z nie lada wyzwaniem.
W grze jest także jeszcze inny scenariusz, o czym informował sam szef FIA Mohammed Ben Sulayem. Jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał, a co za tym idzie, powrót Arabii Saudyjskiej i Bahrajnu do tegorocznego kalendarza nie będzie możliwy, istnieje szansa rozegrania rundy w Stambule. Przypomnijmy, że Grand Prix Turcji powróci do kalendarza w 2027 roku. Formuła 1 związała się z tureckim obiektem umową do 2031 roku.
W rozmowie z przedstawicielami prasy Ben Sulayem skomentował również sytuację Grand Prix Kataru. „W tym przypadku można by opóźnić wszystko o tydzień, przesunąć wszystko. Jeśli nie, to być może moglibyśmy mieć w tym roku Turcję, jeśli zakończy ona [starania o] homologację i spełni pozostałe wymagania”
– podkreślał szef FIA.
„Z logistycznego punktu widzenia chodzi o to, jaki scenariusz będzie najlepszy. Prowadzimy rozmowy z organizatorami. Chodzi o to, w jakim kierunku chcemy podążać, i postaramy się to umożliwić, ale nie kosztem nadmiernego obciążenia naszych pracowników. To byłoby zbyt wielkie obciążenie”
– zapewniał Ben Sulayem.
Szef FIA przyznał, że na obecnym etapie, w obliczu trwającej wojny na Bliskim Wschodzie, nie można zagwarantować rozegrania wyścigów w Katarze (29 listopada) i Abu Zabi (6 grudnia).









