Powrót Grand Prix Turcji możliwy jeszcze w tym roku

ISTANBUL, TURKEY - OCTOBER 09: Pierre Gasly of France driving the (10) Scuderia AlphaTauri AT02 Honda during qualifying ahead of the F1 Grand Prix of Turkey at Intercity Istanbul Park on October 09, 2021 in Istanbul, Turkey. (Photo by Bryn Lennon/Getty Images) // Getty Images / Red Bull Content Pool // SI202110090499 // Usage for editorial use only //
© Getty Images / Red Bull Content Pool

Szef FIA Mohammed Ben Sulayem ujawnił, że w przypadku kontynuowania wojny na Bliskim Wschodzie w najbliższych miesiącach, Formuła 1 rozważy wcześniejszy powrót do kalendarza Grand Prix Turcji. Jak przekazały media, ten scenariusz nie jest jednak najbardziej prawdopodobny.

Rundy w Arabii Saudyjskiej i Bahrajnie zostały odwołane w skutek wojny na Bliskim Wschodzie, o czym poinformowano w połowie marca. Serwis RacingNews365 przedstawił możliwe scenariusze dla F1 i FIA po tej decyzji. a wśród nich możliwy jest wcześniejszy powrót do kalendarza Grand Prix Turcji. Nie jest to jednak „najpopularniejsza” opcja.

Włodarze rozważają bowiem umieszczenie Bahrajnu lub Arabii Saudyjskiej w przerwie między rundami w Baku i Singapurze. Runda mogłaby się odbyć zatem w dniach 2-4 października. W grę wchodzi też scenariusz czterech wyścigów z rzędu na koniec sezonu, którego finisz przesunięto by na 13 grudnia. Choć taki wariant byłby niezwykły dla kibiców, to kierowcy, zespoły, a także wielu innych pracowników, mieliby do czynienia z nie lada wyzwaniem.

W grze jest także jeszcze inny scenariusz, o czym informował sam szef FIA Mohammed Ben Sulayem. Jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał, a co za tym idzie, powrót Arabii Saudyjskiej i Bahrajnu do tegorocznego kalendarza nie będzie możliwy, istnieje szansa rozegrania rundy w Stambule. Przypomnijmy, że Grand Prix Turcji powróci do kalendarza w 2027 roku. Formuła 1 związała się z tureckim obiektem umową do 2031 roku.

W rozmowie z przedstawicielami prasy Ben Sulayem skomentował również sytuację Grand Prix Kataru. „W tym przypadku można by opóźnić wszystko o tydzień, przesunąć wszystko. Jeśli nie, to być może moglibyśmy mieć w tym roku Turcję, jeśli zakończy ona [starania o] homologację i spełni pozostałe wymagania” – podkreślał szef FIA.

„Z logistycznego punktu widzenia chodzi o to, jaki scenariusz będzie najlepszy. Prowadzimy rozmowy z organizatorami. Chodzi o to, w jakim kierunku chcemy podążać, i postaramy się to umożliwić, ale nie kosztem nadmiernego obciążenia naszych pracowników. To byłoby zbyt wielkie obciążenie” – zapewniał Ben Sulayem.

Szef FIA przyznał, że na obecnym etapie, w obliczu trwającej wojny na Bliskim Wschodzie, nie można zagwarantować rozegrania wyścigów w Katarze (29 listopada) i Abu Zabi (6 grudnia).

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl