Wolff zachwycony wynikami Antonellego

Zwycięzca Kimi Antonelli (Mercedes AMG F1 Team) na cieszy się z członkami zespołu po triumfie w GP Japonii 2026.
© Mercedes-Benz Grand Prix

Kimi Antonelli wygrał dwa z trzech pierwszych wyścigów sezonu 2026 Formuły 1 i prowadzi w klasyfikacji kierowców. Szef Mercedes, Toto Wolff, przyznał, że takiego tempa rozwoju nawet on się nie spodziewał.

Przed startem sezonu to George Russell był typowany jako lider ekipy z Brackley, a Antonelli miał za sobą niejednoznaczny debiutancki rok – dobry początek i koniec sezonu, przeplatany słabszą serią wyścigów w środku stawki. Tymczasem w 2026 roku role się odwróciły. 19-latek stał się drugim najmłodszym zwycięzcą w historii F1 – ustępując jedynie Maxowi Verstappenowi – a także najmłodszym zdobywcą pole position i najmłodszym liderem mistrzostw świata.

„Gdy półtora roku temu decydowaliśmy się na oddanie mu miejsca w bolidzie, liczyliśmy na taki właśnie rozwój. Ze wzlotami i upadkami, jakich należy oczekiwać od osiemnastolatka w pierwszym sezonie. Teraz, w drugim roku, sukcesy miały się zmaterializować i dokładnie to widzimy” – powiedział Wolff. „Czy mogliśmy przewidzieć dwa zwycięstwa w trzech wyścigach? Nie. Ale w Japonii był szybki wtedy, gdy to miało znaczenie, dopisało mu też szczęście – i myślę, że to wszystko razem złożyło się na to kolejne zwycięstwo”.

Kluczowym momentem dla wyniku w Japonii okazał się wjazd samochodu bezpieczeństwa. Antonelli stracił pozycje na starcie, spadając na szóste miejsce, ale to właśnie timing pit stopu przesądził o jego triumfie. Russell zjechał do alei serwisowej chwilę przed wyjazdem samochodu bezpieczeństwa, podczas gdy jego młodszy kolega skorzystał z tzw. taniego stopu i wyskoczył na prowadzenie. Start pozostaje obszarem, nad którym Mercedes musi jeszcze popracować – żaden z kierowców nie był w stanie szybko odrabiać strat w pierwszych okrążeniach.

Wolff nie ukrywał, że weekend w Japonii był dla Russella pasmem pecha i błędów. „Problemy zaczęły się już od ustawień na kwalifikacje, przez co od trzeciego treningu bolid Georga był wyraźnie wolniejszy” – tłumaczył szef Mercedesa. „Następnie na starcie z pewnością nie daliśmy obydwu kierowcom najlepszych narzędzi, ale doszły też błędy kierowcy. Potem musieliśmy podjąć decyzję o pit stopie przed wyjazdem samochodu bezpieczeństwa, bo ryzykowaliśmy utratę pozycji na rzecz Leclerca – i szczęście uśmiechnęło się do Kimiego. Na domiar złego mieliśmy błąd oprogramowania, przez który George dostał zbyt wysokie obroty i stracił miejsce na rzecz Monakijczyka. Dosłownie wszystko, co mogło pójść nie tak przez 24 godziny, poszło nie tak”.

Daniel Wawiórka avatar
Daniel WawiórkaMiłośnik F1, MotoGP, WEC. Jeszcze większy miłośnik motorsportowych memów.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl