Colapinto nie ma złudzeń po GP Japonii: Ściganie się w ten sposób jest niebezpieczne

Franco Colapinto podzielił się swoimi odczuciami z przebiegu Grand Prix Japonii, gdzie był jedną z głównych postaci kluczowego momentu wyścigu. Kierowca Alpine był pośrednio zamieszany w kraksę Olivera Bearmana na 22. okrążeniu.
Argentyńczyk na dystansie całego wyścig o Grand Prix Japonii nie odgrywał pierwszoplanowej roli, jednak był centralną postacią podczas incydentu, w którym kierowca Haasa rozbił swój samochód przy sile 50G. Colapinto wolno poruszał się w trzecim sektorze toru Suzuka, zbierając energię, na co późno zareagował Bearman. Brytyjczyk, ratując się przed uderzeniem, zjechał na pobocze, co w konsekwencji jednak doprowadziło do jego obrotu i wypadku.
Kierowca z nr 87 wyszedł cało z incydentu, jednak z perspektywy zawodnika Alpine wyglądało to przerażająco: „Szczerze mówiąc, to było naprawdę dziwne, byłem raczej łatwym celem”
– powiedział Colapinto. „Myślę, że różnica prędkości jest tak duża, że to prawie tak, jakbyś był na okrążeniu wyjazdowym, a ktoś inny na okrążeniu naciskającym. To naprawdę dziwne. To zakręt, który pokonujemy na płaskim terenie, a on był ode mnie szybszy o jakieś 50 km/h, więc to bardzo dziwne. Ściganie się w ten sposób jest bardzo trudne i niebezpieczne”
.
„Kiedy spojrzałem w lusterko, kręcił się na trawie. Nawet kręcąc się, wyprzedził mnie, więc wyobraźcie sobie różnicę prędkości. Myślę, że w pewnym momencie robi się naprawdę niebezpiecznie. Cieszę się, że nic mu nie jest. Widziałem go spacerującego po padoku i wydaje się, że ma się dobrze”
.
„Myślę, że różnica prędkości jest zależna od wielu rzeczy, ale największa polega na tym, że jeden samochód jedzie o 50 km/h szybciej niż drugi i wtedy robi się niebezpiecznie. To samo przydarzyło mi się w Melbourne, tylko że jeden z nich był na starcie wyścigu i musiałem ominąć coś, co było o 100 km/h wolniejsze ode mnie”
.
„Musimy po prostu zrozumieć, co dzieje się z tymi samochodami i sprawić, by stanowiło to mniejszy problem. Myślę, że z wyprzedzaniem jest tak samo – te wyprzedzania są naprawdę sztuczne. Jak widać w telewizji, samochód jedzie o 50 km/h szybciej. To po prostu kwestia do omówienia z FIA w przyszłości”
.












