Grand Prix Bahrajnu i Arabii Saudyjskiej odwołane

Formuła 1 potwierdziła, że zaplanowane na kwiecień wyścigi w Bahrajnie oraz Arabii Saudyjskiej nie dojdą do skutku. Choć w oficjalnym komunikacie nie mówi się o całkowitym wykreśleniu rund z kalendarza, a jedynie ich pierwotnych terminów, sezon 2026 zostanie skrócony do 22 rund.
Powodem radykalnej decyzji Formula One Management (FOM) jest eskalacja napięcia w regionie Bliskiego Wschodu. Konflikt zbrojny, który bezpośrednio dotknął kraje Zatoki Perskiej, sprawił, że logistyka i bezpieczeństwo personelu F1 stanęły pod znakiem zapytania. Mimo że Bahrajn gościł jeszcze zimowe testy przedsezonowe, ataki rakietowe i niestabilna sytuacja polityczna zmusiły organizatorów do postawienia „czerwonej flagi”.
Kiedy miały odbyć się zawody?
Odwołane wyścigi miały stanowić kluczowy, bliskowschodni etap pierwszej fazy sezonu. Kalendarz przewidywał Grand Prix Bahrajnu na 10-12 kwietnia, a Grand Prix Arabii Saudyjskiej na 17-19 kwietnia. Oba wyścigi miały odbyć się w formacie tydzień po tygodniu po zakończeniu azjatyckiej części sezonu w Chinach i Japonii. Decyzja o ich skasowaniu tworzy ogromną lukę czasową – po Grand Prix Japonii (29 marca) kierowcy powrócą na tor dopiero na początku maja podczas Grand Prix Miami w USA.
Brak zastępstwa i skutki dla mistrzostw
Najbardziej dotkliwą wiadomością dla fanów jest informacja o braku zastępstwa dla odwołanych rund. Choć w mediach społecznościowych błyskawicznie pojawiły się spekulacje o możliwym powrocie do Imoli (Włochy) lub Portimão (Portugalia), władze sportu ucięły te plotki.
Główną przeszkodą okazał się czas i logistyka. Zorganizowanie wyścigu na najwyższym poziomie w zaledwie kilka tygodni jest niemożliwe z punktu widzenia komercyjnego i operacyjnego. Dodatkowo, obecne limity budżetowe zespołów oraz napięty harmonogram w drugiej połowie roku sprawiły, że dopisanie nowych lokalizacji byłoby zbyt dużym obciążeniem dla personelu.
Skrócenie kalendarza z rekordowych 24 do 22 wyścigów ma również swoje skutki finansowe. Z perspektywy sportowej, mniejsza liczba wyścigów oznacza mniej punktów do zdobycia, co może znacząco wpłynąć na strategię zespołów w walce o tytuł mistrzowski w nowej erze technicznej 2026 roku.








