Leclerc: W tempie wyścigowym jesteśmy bliżej Mercedesa, niż myśleliśmy

Charles Leclerc był umiarkowanie zadowolony z występu w Grand Prix Australii, choć zawody ukończył na trzecim miejscu. Monakijczyk na starcie rywalizacji objął nawet prowadzenie, jednak strategia Ferrari nie pozwoliła mu na wywarcie większej presji na kierowców Mercedesa.
Po zgaszeniu czerwonych świateł jak z katapulty z czwartej pozycji wyruszył do inauguracji sezonu Charles Leclerc, przebijając się na czoło stawki. Przez kilkanaście pierwszych okrążeń kierowca z nr 16 jak równy z równym walczył z George’em Russelem o prowadzenie, skutecznie broniąc się przed jego atakami i kontrując jego manewry wyprzedzania: „Spodziewałem się, że dobrze wystartujemy, ale wszyscy mieliśmy na starcie spore problemy”
– powiedział po wyścigu. „Kierowcy Mercedesa mieli zero procent baterii, a u nas było trochę powyżej zera, jednak od razu zauważyłem problem i starałem się go rozwiązać. Wyszliśmy z trudnej sytuacji bez szwanku. Nie rozumiem, dlaczego wszyscy mieliśmy ten sam problem, musimy go rozwiązać, ale sama walka potem z George'em była świetna”
.
Absolutely sending it into the lead! 😮💨
— Formula 1 (@F1) March 8, 2026
We'd been expecting a fast Ferrari start, and Charles Leclerc certainly delivered one 💨#F1 #AusGP pic.twitter.com/3yZqgVDXW7
Kluczowym momentem wyścigu dla Ferrari było pojawienie się wirtualnego samochodu bezpieczeństwa spowodowanego awarią Isacka Hadjara. Po ogłoszeniu neutralizacji większość ekip, w tym Mercedes, zdecydowała się na zmianę opon, jednak Ferrari postanowiło pozostawić oba samochody na torze, czekając na lepszą okazję. Finalnie decyzja okazała się błędna, gdyż taka szansa nie nadeszła: „Zwykle jestem bardzo transparentny, w tym sensie, że moje emocje są bardzo widoczne. Uśmiecham się, ale wcale nie jestem szczęśliwy. Uśmiecham się, bo to pierwszy wyścig w bardzo długim roku, ale nie jestem szczęśliwy. Mamy wiele rzeczy do poprawienia i to normalne dla wszystkich”
.
„Ogólnie rzecz biorąc, samochód zachowywał się bardzo dziwnie, więc nie sądzę, żebym był w odpowiednim oknie ustawień. To coś, nad czym będę pracował, żeby być w lepszej pozycji w Szanghaju, ale start był dość szalony. Dobrze było być pierwszym w pierwszym zakręcie – pokładano w nas duże oczekiwania pod tym względem, a my je spełniliśmy, więc to dobrze”
.
Leclerc po kwalifikacjach przewidywał, że tempo Mercedesa w wyścigu będzie na podobnym poziomie, co w kwalifikacjach, jednak okazało, że Ferrari nie traciło tak dużo, co jest zachęcającą perspektywą w kolejnych wyścigach: „Trzecie miejsce to maksimum, jakie udało nam się dziś osiągnąć. Wyglądało na to, że Mercedes miał dziś nieco lepsze tempo niż my, ale może nie tak duże, jak wczoraj, więc to dobrze. Wygląda na to, że jesteśmy o wiele lepsi w wyścigu niż w kwalifikacjach, na pewno w porównaniu z Mercedesem, ale nie wiem, czy pokazali pełnię swoich możliwości. Nie sądzę jednak, żebyśmy mogli wygrać wyścig. Poza tym podium to dobry start, a dziś nie traciliśmy już 0,8 sekundy do Mercedesa. Mamy nadzieję, że uda nam się nadrobić tę stratę w wyścigu i kwalifikacjach”
.








