Leclerc: Mercedes jest w innym świecie

16 LECLERC Charles (mco), Scuderia Ferrari SF-26, action during the Formula 1 Qatar Airways Australian Grand Prix 2026, 1st round of the 2026 Formula One World Championship from March 6 to 8, 2026 on the Albert Park Circuit, in Melbourne, Australia - Photo Florent Gooden / DPPI
© Ferrari/Florent Gooden

Charles Leclerc był nieco zawiedziony czwartym miejscem wywalczonym w kwalifikacjach do Grand Prix Australii i przytłoczony przewagą, jaką w obecnej chwili dysponuje Mercedes nad resztą stawki. Kierowca Ferrari przyznał po czasówce, że prawdopodobnie zespół z Brackley i tak nie pokazał pełni potencjału.

Ferrari świetnie rozpoczęło weekend w Australii, uzyskując dwa najlepsze czasy pierwszego treningu i utrzymywało się w czołówce FP2 oraz FP3. Dobra forma włoskiego zespołu zwiastowała udany występ również w kwalifikacjach, jednak Charles Leclerc musiał zadowolić się czwartym miejscem, tuż za Isackiem Hadjarem.

Monakijczyk przyznał, że od Q2 miał pewne problemy z samochodem, które nie pozwalały mu w pełni wykorzystać mocy pochodzącej z akumulatora: „Z pewnością jest frustracja związana z brakiem P3” – powiedział Leclerc. „Nie będę wdawał się w szczegóły, bo to bardzo skomplikowany samochód do opisania, ale w Q2 mieliśmy problemy z właściwymi ustawieniami”.

„Następnie w Q3, z powodu czerwonej flagi, musieliśmy wszystko zoptymalizować na ostatnim okrążeniu i nie udało nam się tego zrobić. Byliśmy nieco poniżej optymalnego poziomu na tym ostatnim okrążeniu i to zdecydowanie kosztowało nas P3. Byliśmy zbyt daleko od Mercedesa. Może optymalizując wszystko, mielibyśmy dodatkowe 0,15 sekundy mniej, ale jestem prawie pewien, że to też historia każdego [zespołu]. [To] tak skomplikowane samochody, że nikt, jak się spodziewałem, nie optymalizowałby dzisiaj absolutnie wszystkiego”.

Kierowca Ferrari przyznał również, że od piątku podejrzewał, że Mercedes nie pokazuje swojego pełnego potencjału, który został uwolniony dopiero w trzecim treningu: „Nie jestem aż tak tym zaskoczony. Wczoraj stałem przed kamerami i nie wiem, czy rzuciłem tę liczbę, ale myślałem, że mają może pół sekundy przewagi, a ostatecznie mają 0,8 sekundy przewagi”.

„Myślę, że dziś rano nie spodziewałem się tego, co pokazali i myślę, że mieli bardziej skręcone osiągi, niż wszyscy myśleli w padoku. Jednocześnie… Możemy tylko docenić to, co zrobili z silnikiem i osiągami, jakie mają w porównaniu z innymi, ale już wczoraj różnica była bardzo duża, więc dziś rano w trzecim treningu byłem pod ogromnym wrażeniem mocy, jaką pokazali”.

„To było tak niesamowite, zwłaszcza na ostatnim okrążeniu George'a. Po raz pierwszy spojrzałem na dane i musiałem je ponownie przeczytać, bo myślałem, że jest jakiś problem z tym, co widziałem, ale najwyraźniej nie, więc to naprawdę imponujące”.

Mówiąc o szansach na pojedynek z Mercedesem w niedzielnym wyścigu, Monakijczyk uważa, że nawet dobrze startujące Ferrari nie wystarczy na rzucenie wyzwania swoim rywalom, którzy mają kosmiczną przewagę: „Myślę, że oczekiwania co do przewidywań jutrzejszego startu są nieuzasadnione. Myślę, że nasz silnik ma nieco łatwiejszy start, ale nie sądzę, żeby Mercedes, jeśli zrobi wszystko optymalnie, był aż tak bardzo stratny”.

„Jutro tak naprawdę nie wiem, czego się spodziewać, ale myślę, że będą w innym świecie – prawdopodobnie nieco mniej niż sekundę [na okrążeniu] szybsi niż wszyscy inni. Tego bym się spodziewał, ale mam nadzieję, że się mylę”.

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl