Leclerc najszybszy na otwarcie drugiej tury testów F1 2026 w Bahrajnie, Red Bull z problemami

Charles Leclerc był najszybszy w porannej sesji drugiej tury testów w Bahrajnie. Ferrari przywiozło nowatorskie, ale ryzykowny element ulepszenia, który wzbudził zainteresowanie w padoku. Więcej powodów do optymizmu dostarczył Aston Martin, który podkręcił silnik Hondy i poprawił czasy, ale nie obyło się bez problemów.
Cadillac ponownie jak w zeszłym tygodniu miał opóźnienia w rozpoczęciu dnia testowego. Sergio Perez przejechał jedynie 2 okrążenia instalacyjne przez większość poranka. Właściwe testy rozpoczął dopiero niewiele ponad osiemdziesiąt minut przed końcem porannej sesji. Meksykański kierowca wykonał łącznie 24 kółka.
Zgodnie z zapowiedziami Honda i Aston Martin podkręcili silnik. W zeszłym tygodniu jednostka napędowa nie mogła przekroczyć 12 tys. obrotów/min, żeby jej nie przeciążać. Dzisiaj już w trakcie pierwszej godziny Alonso wykręcił okrążenie 1:36,536 na oponie C3, które było o ponad 1,5 sekundy szybsze niż najlepszy czas AMR26 z pierwszego testu.
To pozytywna wiadomość dla stajni z Silverstone, która powoli zaczyna odrabiać straty. Nie wszystko poszło gładko, ponieważ bolid miał kłopoty ze stabilnością. Co więcej, w drugiej połowie sesji wystąpiły problemy z jednostką napędową i Alonso musiał zjechać do garażu. Nie pojawił się przez pozostałe półtorej godziny do końca. Ogółem Hiszpan przejechał jedynie 28 okrążeń.
Sporo czasu w garażu spędził Mercedes, który przywiózł nowe części na drugi test, m.in. rozwinięte sekcje boczne do W17. Po niemal godzinie bez jazdy Kimi Antonelli wyjechał ponownie na tor.
McLaren początkowo wyjechał na tor z tzw. aero rake, które służą do pomiaru przepływu powietrza. Jednak jeszcze przed upływem pierwszej godziny MCL40 założono opony twarde C2. Przez większość sesji testował miękkszą mieszankę C3, skupiając się na wykonaniu szybkich kółek.
Ferrari zaczęło drugi test przedsezonowy w Bahrajnie w dobry sposób. W zeszłym tygodniu jako jedyni nie mieli żadnych problemów z jednostką napędową. Dzisiaj podczas porannej sesji sytuacja wyglądała podobnie. Stajnia z Maranello sprawdzała nowy element konstrukcji, używając do tego farby flow-vis. Chodzi o małe skrzydełko zamontowane przed rurą wydechową SF-26.
Ecco il posteriore della Ferrari SF-26. E' apparso un profilo (inedito) appena dietro allo scarico #AutoRacer #F1Testing pic.twitter.com/jvwNVjLMS9
— PJ (@SmilexTech) February 18, 2026
Jest to nowatorskie, ale ryzykowne rozwiązanie, które wzbudziło zainteresowanie w padoku. Ma to polegać na przekształceniu spalin wypływających z układu wydechowego w siłę docisku.
Leclerc przez większość sesji utrzymywał się na czele klasyfikacji czasowej z okrążeniem 1:33,739. Okazał się to ogółem najlepszy czas pierwszej połowy dnia. Jak na razie Ferrari może być zadowolone z wykonanej pracy. Monakijczyk przejechał 70 okrążeń.
Poważne kłopoty miał Isack Hadjar w RB22, który w porannej sesji przejechał zaledwie 13 okrążeń. Spędził większość czasu w garażu, podczas gdy mechanicy pracowali nad rozwiązaniem problemu związanym z chłodzeniem jednostki napędowej.
Zapracowani byli Pierre Gasly, Alexander Albon i Esteban Ocon. Kierowca Alpine, Haasa i Williamsa wykonywali długie przejazdy na mieszance C3. Większych problemów nie miał także Racing Bulls i Williams. Arvid Lindblad przejechał 75 okrążeń, czyli najwięcej ze wszystkich, a Alexander Albon 55.
Pod koniec sesji Lando Norris, Kimi Antonelli, Alex Albon i Sergio Perez wykonali symulację tzw. startu lotnego oraz ruszania z linii startowej. Kontrola wyścigu sprawdziła także procedury czerownej i żółtej flagi.














