Kolejny mistrz świata krytykuje nowe bolidy F1: Rola kierowcy umiera

Fernando Alonso, kierowca Astona Martina, w bolidzie AMR26 podczas testów w Bahrajnie, F1 2026
© Aston Martin F1

Kolejny mistrz świata skrytykował nową erę w F1. Fernando Alonso powiedział, że rola kierowcy w królowej motorsportu umiera ze względu na charakterystykę bolidów 2026. Stwierdził, że prowadzenie samochodu nie stanowi już takiego wyzwania, jak kiedyś.

Fernando Alonso nie ukrywał jeszcze przed startem sezonu, że nowe regulacje techniczne, obowiązujące od 2026, mogą odebrać kierowcom przyjemność z jazdy. Ze względu na zwiększony do prawie 50% udział energii elektrycznej w całej mocy jednostki napędowej, kierowcy zmuszeni są do zmiany stylu jazdy. Chodzi o większe zarządzanie energią niż w porównaniu do poprzedniej generacji samochodów, aby naładować baterie.

Wczoraj Max Verstappen ostro skrytykował bolidy 2026, porównując je do samochodów Formuły E, ale na sterydach. Przymus zarządzania energią określił jako wręcz anty-ściganie, sprzeczne z tym, czym F1 powinna być i reprezentować.

Dzisiaj Alonso wyraził zdanie, że rola kierowcy zaczyna tracić znaczenie we współczesnej erze F1: „To są inne czasy. Całe to zarządzanie energią bez wątpienia odbiera kierowcy nieco z tego czystego wyzwania” – powiedział dziennikarce Sky Sports Italia.

„Jak już wspomniałem podczas prezentacji samochodu, uważam, że bolidy z końca lat 90. i początku XXI wieku były najlepsze do jazdy: lekkie, z charakterystycznym dla Formuły 1 dźwiękiem, gdzie czas okrążenia osiągało się, ryzykując nieco więcej. Wjeżdżało się w szybkie zakręty na pełnych obrotach lub tylko lekko zwalniając, czując samochód... Krótko mówiąc, podejmując ryzyko jako kierowca” – wyraził swój sentyment dwukrotny mistrz świata.

Kierowca Astona Martina wyraził też ubolewanie, że jazda bolidem F1 nie stanowi już takiego wyzwania jak kiedyś:  „Tutaj, w Bahrajnie, w zakręcie nr 12 jedziemy 50 km/h wolniej niż kiedyś. Tylko po to, żeby oszczędzać energię na prostych".  Dodał, że umiejętności kierowcy przestają mieć znaczenie w takiej sytuacji: „Nawet nasz szef kuchni potrafiłby prowadzić te bolidy przy tej prędkości".

Hiszpan stwierdził, że kierowca przestaje być potrzebny we współczesnej Formule 1: „Teraz nie chodzi o podejmowanie ryzyka. Teraz gra polega na posiadaniu większej ilości dostępnej energii. Wykorzystujemy całą moc na prostych, a dojeżdżając do zakrętów, nie chcemy jej marnować. W końcu okazuje się, że pokonujemy zakręty dość wolno, aby zachować całą energię i mieć ją do dyspozycji na prostej. Ale oczywiście, jadąc wolniej na zakrętach, rola kierowcy umiera” – kontynuował 44-latek.

Podobnie jak Verstappen i Hamilton, Alonso jak na razie nie jest zwolennikiem nowych przepisów technicznych. Wielokrotni mistrzowie świata, mający razem 13 tytułów, nie wstrzymują się od krytyki nowych bolidów.

„Rozumiem uwagi Maxa, ponieważ jako kierowca chcesz mieć wpływ na przebieg zakrętu, ale teraz jesteś ograniczony ilością energii” – powiedział Alonso. „Jednocześnie Formuła 1 zawsze tak wyglądała. Teraz chodzi o energię, a w zeszłym roku o siłę docisku. Ostatecznie to jest Formuła 1. Opuszczamy wizjer i ruszamy do wyścigu. To jest sport motorowy” – powiedział dziennikarzom.

Alonso odniósł się także do problemów Astona Martina. Wczoraj Lance Stroll otwarcie powiedział, że stajnia z Silverstone traci około 4 sekund i jest mocno w tyle. „Oczekiwania mogły być bardzo wysokie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że mamy teraz [Adriana] Neweya, Hondę i całą resztę” – powiedział. „Ale my, w zespole, zawsze zachowywaliśmy spokój; zdajemy sobie sprawę, jak trudno jest dostosować się do nowych przepisów i co oznacza integracja Hondy jako jednostki napędowej”.

To właśnie silnik ma najbardziej ograniczać potencjał AMR26. Japoński producent był w trakcie zamykania programu F1 przez osiemnaście miesięcy, zanim zgodził się na współpracę z Astonem Martinem. Teraz muszą nadrabiać straty, ale Alonso wyraził zrozumienie i ostrzegł, że Honda potrzebuje czasu. 

„Przed nami dużo pracy. W aerodynamice wciąż musimy opanować zasady, ale od tego jest Newey, który będzie je stopniowo rozszyfrowywał, żebyśmy mieli dobry samochód. Integracja skrzyni biegów, wyzwanie osiągnięcia minimalnej masy, a przede wszystkim jednostka napędowa, będą kluczowe dla czasu okrążenia. Mamy lekkie opóźnienie; źle zaczęliśmy. Po opuszczeniu testów w Barcelonie, to nasz pierwszy prawdziwy kontakt z samochodem” – podsumował dwukrotny mistrz świata. 

Źródło: Sky Sports Italia, SoyMotor.com, AS.com

Wiktoria Żupińska avatar
Wiktoria ŻupińskaPrzede wszystkim MotoGP i Formuła 1. Polityka w sporcie i sport w polityce.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl