Verstappen skrytykował bolidy F1 2026: To trochę jak Formuła E na sterydach

Max Verstappen w garażu Red Bulla, przygotowujący się do jazdy podczas pierwszego dnia testów w Bahrajnie, F1 2026
© Getty Images/Red Bull Content Pool

Max Verstappen skrytykował nową generację bolidów F1. Czterokrotny mistrz świata porównał je do samochodów elektrycznej Formuły E. Przyznał, że na razie nie odczuwa przyjemności z jazdy, bo wydaje się nienaturalna.

Od 2026 obowiązują nowe regulacje techniczne, które zwiększają udziału energii elektrycznej. Oznacza to, że podział między baterią a silnikiem spalinowym wynosi prawie pół na pół. Nie wszystkim kierowcom to odpowiada.

Nowe bolidy skrytykował już Lewis Hamilton, który wczoraj zasugerował, że przepisy są zbyt skomplikowane i fanom będzie trudno je zrozumieć. Z kolei Fernando Alonso ostrzegł, że wymagania odnośnie ciągłego zarządzania energią mogą odebrać kierowcom przyjemność z jazdy i woli, gdy zbyt wiele systemów nie ingeruje w jego styl jazdy.

Dzisiaj do krytyki dołączył kolejny mistrz świata, Max Verstappen, który wyraził to samo zdanie. Nie jeździł podczas czwartkowej sesji RB22, ale rozmawiał z mediami. Podczas pierwszego dnia testów w Bahrajnie przejechał ponad 100 okrążeń, ale nie jest w ogóle zadowolony ze sposobu prowadzenia.

„Nie zawsze jest to miłe stwierdzenie, ale jako kierowca chcę być realistyczny – wrażenia nie są zbyt podobne do tych z Formuły 1. Bardziej przypomina to Formułę E na sterydach” – powiedział otwarcie dziennikarzom. „Jako kierowca lubię jeździć na pełnych obrotach. A obecnie nie można tak jeździć. Dzieje się zbyt wiele”.

Bolidy 2026 wymagają zmiany stylu jazdy i zarządzania energią. Kierowcy podczas testów próbują różnych rozwiązań, m.in. hamowania silnikiem, agresywnej redukcji biegów czy strategii lift and coast, czyli wcześniejszego odpuszczania pedału gazu.

Czterokrotny mistrz świata otwarcie powiedział, że nie podoba mu się konieczność stosowania takich taktyk: „Wiele z tego, co robisz jako kierowca, jeśli chodzi o działanie, ma ogromny wpływ na kwestie związane z energią. I dla mnie nie ma to nic wspólnego z Formułą 1, bo wtedy może lepiej byłoby jeździć w Formule E, prawda? Bo tam chodzi wyłącznie o energię, wydajność i zarządzanie. To właśnie reprezentują”.

Max Verstappen zaznaczył jednak, że nie chodzi mu wyłącznie o sytuację Red Bulla. Pochwalił zespół za włożoną pracę. „Jeśli chodzi o jazdę, to nie jest to zbyt przyjemne. Ale jednocześnie wiem, jaka jest stawka dla zespołu, dla naszego silnika. Widząc emocje ludzi, oczywiście, kiedy siadam w samochodzie, zawsze daję z siebie wszystko. Oni o tym wiedzą”.

Zespół z Milton Keynes po raz pierwszy w swojej historii startów w F1 używa własnego silnika, zbudowanego w ramach Red Bull Powertrains we współpracy z Fordem. Jednostka napędowa jak dotąd jest zaskoczeniem w padoku ze względu na brak awaryjności i konkurencyjność, czym zasłużyła sobie na pochwałę ze strony Toto Wolffa, szefa Mercedesa.

„[Ale] poziom emocji nie jest zbyt wysoki. I jeśli chodzi o jazdę” – powtórzył Holender.

Komentarze Verstappena już na tak wczesnym etapie są kluczowe jeśli chodzi o jego przyszłość w Formule 1. Jego kontrakt z Red Bullem oficjalnie kończy się 2028, ale kierowca już zaznaczył, że decyzję o pozostaniu w F1 podejmie w zależności od tego, czy spodobają mu się nowe bolidy. 


„Zwycięski samochód nie ma dla mnie znaczenia”. „Na tym etapie mojej kariery musi być również przyjemny w prowadzeniu” – zaznaczył Holender. „Oczywiście rozważam również inne możliwości poza Formułą 1, aby czerpać z tego przyjemność. Wiem, że będziemy musieli stosować się do tych przepisów przez dłuższy czas. Zobaczymy, co się wydarzy”.

Czterokrotny mistrz świata angażuje się w już w starty w wyścigach długodystansowych w klasie GT3. W 2025 wygrał w swoim debiutanckim występie na Nordschleife.

We wtorek powiedział, że jazda obecnymi bolidami wydaje się nienaturalna: „Chcę po prostu normalnej jazdy. Takiej, jaka powinna być, bez konieczności zastanawiania się: »Ooh, jeśli hamuję trochę dłużej lub krócej, albo o jeden bieg wyżej lub niżej«, i tym podobnych rzeczy, które mają tak duży wpływ na osiągi na prostych odcinkach toru” – wyraził dalszą krytykę Verstappen.

„Poza tym uważam, że przyczepność jest obecnie dość niska przy tych oponach i konfiguracji samochodu. Powiedziałbym, że to duży krok wstecz w stosunku do tego, jak było wcześniej” – podsumował kierowca Red Bulla.

Wiktoria Żupińska avatar
Wiktoria ŻupińskaOglądam i piszę o Formule 1 oraz MotoGP. Interesuje mnie polityka w sporcie i sport w polityce.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl