Vowles uderza w rywali: Są wkurzeni, że nie zrobili tego, co Mercedes

Szef zespołu Williams Racing James Vowles przekonuje, że silnik Mercedesa, wokół którego pojawiają się wątpliwości co do jego legalności, jest w pełni skonstruowany wobec obowiązujących przepisów. Ekipa z Grove jest jedną z czterech w obecnym sezonie F1, która będzie korzystać z jednostek napędowych sygnowanych trójramienną gwiazdą.
Spór o legalność jednostki napędowej Mercedesa sięga końcówki zeszłego roku, kiedy pojawiły się pierwsze doniesienia dotyczące tego, że wielokrotni mistrzowie świata omijają wytyczne FIA odnośnie do poziomu sprężania mieszanki paliwowo-powietrznej w cylindrach silnika. Te zarzuty zdążył odeprzeć Toto Wolff po shakedownie zespołów w Barcelonie.
Wychodząc jednak naprzeciw, pozostali producenci silników w specjalnym liście naciskają na Międzynarodową Federację Samochodową, aby ta dogłębnie przyjrzała się sercu Mercedesa i przed pierwszym wyścigiem w Australii ustaliła nowe wytyczne, co do sposobu pomiaru poziomu sprężenia. W liście oczekuje się od FIA odpowiedzi na pytanie, czy chce dostosować procedury pomiarowe, a jeśli tak, to w jakim terminie. Pierwszym krokiem w tym procesie byłoby uzyskanie wymaganej większości kwalifikowanej w Komitecie Doradczym ds. Jednostek Napędowych, w skład którego weszliby czterej z pięciu producentów silników [bez Mercedesa], a także FIA i FOM.
W obronę Mercedesa wziął szef Williamsa James Vowles, który w latach 2012-2022 piastował m.in. stanowisko głównego stratega oraz dyrektora strategii sportów motorowych w zespole z Brackley: „Moje stanowisko w tej sprawie jest takie, że układ napędowy, który mamy w samochodzie, jest w pełni zgodny z przepisami”
– powiedział Brytyjczyk. „To nie jest miesiąc, ale kilka lat pracy, aby osiągnąć taki poziom. My, jako sport, musimy zadbać o to, aby to nie była seria BoP [Balance of Performance – wyrównywani osiągów]. To merytokracja, w której najlepsze wyniki inżynieryjne są w efekcie nagradzane, a nie karane”
.
„Jestem pewien, że inne zespoły są wkurzone, że nie udało im się osiągnąć tego, co Mercedes, ale my też musimy uważać. W tej chwili nie sądzę, żeby w alei serwisowej była osoba, która mogłaby powiedzieć, jaki jest najlepszy układ napędowy, a my skupiamy się tylko na jednym jego szczególe”
.
„Mam nadzieję, że rozsądek zwycięży i że my, jako sport, zdamy sobie sprawę, że jesteśmy tu po to, by być merytokracją, a najlepsze rozwiązanie inżynieryjne wygrywa. Dlatego jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, ale utrzymuję, że nasza jednostka napędowa jest w pełni zgodna ze wszystkimi przepisami”
.
„Jestem związany z Mercedesem od 23 lat, praktycznie od początku mojej kariery i zawsze byłem jego częścią. W dniu, w którym dołączyłem [do Williamsa], ponownie podpisałem umowę z Mercedesem w Williamsie właśnie z tego powodu – są niesamowicie dobrzy w zmienianiu przepisów, czytają przepisy dokładnie tak, jak są, i dbają o to, żeby przekraczać granice inżynierii. Właśnie to reprezentuje teraz dla Mercedesa ich jednostka napędowa”
.
Vowles uważa, że wprowadzenie nowych przepisów regulujących nowy pomiar przed startem sezonu w Australii jest niezwykle trudnym zadaniem i nie spodziewa się, że FIA w ciągu miesiąca będzie w stanie to wprowadzić w życie: „Po pierwsze, muszą opracować przepisy, i życzę powodzenia, gdzie testuje się jednostki napędowe w warunkach, w jakich próbuje się jeździć na torze. Każdy, kto zna się na stopniu sprężania, nawet jeśli sam testował swoje samochody, powinien to robić w temperaturze otoczenia”
.
„Jestem pewien, że potrafią [FIA] znaleźć sposób na przetestowanie tego, ale kolejnym elementem jest to, że teraz są jeszcze dwa kroki. Po pierwsze: czy będziemy przestrzegać przepisów, nawet jeśli w przyszłości coś się zmieni? Nikt tego nie wie. A drugi element to co zrobić, gdy przepisy zostaną już zmienione? To oznacza, że jeśli nie będziemy przestrzegać przepisów, osiem samochodów nie będzie mogło wystartować”
.
„I to właśnie miałem na myśli, mówiąc, że jako sport musimy naprawdę zastanowić się nad konsekwencjami tej zmiany”
.









