Déjà vu w Williamsie. Zespół znów spóźni się na testy

Williams F1 Team ponownie rozpoczyna sezon w cieniu problemów organizacyjnych. Brytyjska ekipa ogłosiła, że nie weźmie udziału w zaplanowanych na przyszły tydzień zamkniętych testach grupowych w Barcelonie z powodu opóźnień w programie rozwojowym nowego bolidu FW48. To decyzja, która niepokojąco przypomina wydarzenia sprzed kilku lat – w 2019 roku Williams również nie był gotowy na rozpoczęcie przedsezonowych jazd na torze pod Barceloną.
W oficjalnym komunikacie zespół poinformował, że rezygnacja z shakedownu ma związek z trwającymi pracami nad osiągami samochodu. Jak podkreślono, priorytetem pozostaje maksymalizacja potencjału konstrukcji, nawet kosztem obecności na wczesnym etapie przygotowań.
„Williams F1 Team podjął decyzję o nieuczestniczeniu w przyszłotygodniowym teście w Barcelonie z powodu opóźnień w programie FW48, ponieważ nadal dążymy do maksymalizacji osiągów samochodu”
– przekazano w oświadczeniu zespołu.
Zamiast wyjazdu do Hiszpanii Williams planuje alternatywny program przygotowań. W nadchodzącym tygodniu ekipa ma przeprowadzić serię wirtualnych prób, wykorzystując model konstrukcji na sezon 2026. Celem jest jak najlepsze przygotowanie się do pierwszych oficjalnych testów przedsezonowych w Bahrajnie oraz do inauguracyjnego wyścigu sezonu w Melbourne.
„Zamiast tego zespół przeprowadzi serię testów, w tym program wirtualnych testów torowych (VTT), w przyszłym tygodniu z samochodem na sezon 2026, aby przygotować się do pierwszego oficjalnego testu w Bahrajnie oraz pierwszego wyścigu sezonu w Melbourne”
– czytamy dalej w komunikacie.
Choć zespół stara się tonować nastroje i podkreślać długofalowe cele, dla wielu obserwatorów sytuacja ma wyraźny posmak deja vu. W 2019 roku Williams przyjechał na testy w Barcelonie spóźniony, a pierwsze dni jazd przedsezonowych upłynęły bez wyjazdu na tor. Tamten sezon okazał się jednym z najtrudniejszych w nowożytnej historii zespołu, a problemy z przygotowaniem bolidu były zapowiedzią późniejszych kłopotów sportowych.
Tym razem stawka jest równie wysoka. Nowa generacja przepisów technicznych i przejście na sezon 2026 sprawiają, że każdy dzień przygotowań ma ogromne znaczenie. Brak obecności na shakedownie nie musi jeszcze przesądzać o formie zespołu, ale z pewnością zwiększa presję przed pierwszymi oficjalnymi testami.
Williams zapewnia jednak, że patrzy w przyszłość z optymizmem i liczy na wsparcie kibiców. „Z niecierpliwością czekamy na powrót na tor w nadchodzących tygodniach i chcemy podziękować wszystkim naszym fanom za nieustające wsparcie – w 2026 roku jest na co czekać”
– zakończono oświadczenie.








