Barcelona blisko pozostania w kalendarzu F1 na kolejne lata

Przyszłość hiszpańskiego obiektu Barcelona-Catalunya już wkrótce może się wyjaśnić. Tor położony w Montmelo według obowiązującej umowy ma w 2026 roku po raz ostatni gościć Grand Prix F1, ale wiele wskazuje na to, że kierowcy królowej motorsportu będą się na nim ścigali w kolejnych latach.
Barcelona-Catalunya to jeden z klasycznych torów, który został otwarty w 1991 roku, będąc jednym z ostatnich torów F1 sprzed ery Hermana Tilke. W przeciwieństwie do projektów Niemca nie ma tu charakterystycznych dla jego wizji ciasnych nawrotów poprzedzonych długim hamowaniem.
Obiekt jest jednym z najbardziej znanych kierowcom w całym kalendarzu F1, gdyż przez lata oprócz wyścigów były na nim organizowane także zimowe testy F1. Tor w ostatnich latach przechodził szereg modernizacji, aby sprostać wymaganiom FOM i pozostać w kalendarzu. Niestety w ostatnich latach Katalończykom wyrósł mocny konkurent na organizację Grand Prix Hiszpanii w postaci Madrytu, który już w 2026 roku ma być gospodarzem wyścigu pod taką właśnie nazwą.
Bardziej atrakcyjna oferta ze strony stolicy Hiszpanii od razu skłoniła do zapytania: Co z przyszłością F1 w Barcelonie? Tor w Montmelo ma ważny kontrakt na organizację Grand Prix tylko do przyszłego roku, jednak nowa polityka Formuły 1 daje pewne możliwości pozostania w kalendarzu F1. To wszystko za sprawą rozgrywania rotacyjnych wyścigów na przestrzeni lat, z czego niedawno skorzystał tor Spa-Francorchamps, a ostatnio niespodziewanie także obiekt Algarve, który będzie gospodarzem powracającego po przerwie Grand Prix Portugalii.
Z takiej opcji wydaje się, że skorzysta również Barcelona-Catalunya. Jak donosi hiszpański La Vanguardia, po miesiącach negocjacji Barcelona zapewniła sobie miejsce w kalendarzu Formuły 1 do 2032 roku, co oznacza, że tor Montmelo będzie gościł wyścigi Grand Prix przez co najmniej 42 sezony.
Według informacji uzyskanych przez La Vanguardia umowa na przedłużenie kontraktu z FOM (Formula One Management), która wciąż musi zostać jeszcze podpisana przez obydwie strony, ma obowiązywać przez trzy sezony: 2028, 2030 i 2032, co oznacza, że wyścigi w Barcelonie będą się odbywać naprzemiennie z GP Belgii na torze Spa-Francorchamps.
Wiarygodności całej sprawie dodaje fakt, że minister ds. biznesu i pracy Miquel Samper, jeden z głównych sygnatariuszy umowy, potwierdził, iż „negocjacje postępują pomyślnie”
, ale podkreślił, że „nic nie zostało podpisane”
i że każde oświadczenie w tej sprawie ze strony Generaliatu Katalonii będzie naruszeniem „umowy o poufności”
regulującej negocjacje. Według pojawiających się informacji Barcelona będzie ponosić opłatę w wysokości około 28 milionów euro rocznie za organizację rundy Grand Prix.
Jeśli taki scenariusz znajdzie potwierdzenie, to w sezonie 2028 na Półwyspie Iberyjskim zostaną rozegrane aż trzy wyścigu Grand Prix. Dwa w Hiszpanii i jeden w Portugalii.








