Rozwijając skrzydła. Zakulisowa historia zespołu Red Bull Racing – recenzja

Red Bull wszedł do Formuły 1 w 2005 i od tamtego czasu dwukrotnie ją zdominował. Na początku nikt nie brał ich poważnie, gdy rzucili wyzwanie zespołom takim jak McLaren i Ferrari. Osiem mistrzostw świata kierowców i sześć konstruktorów później, nikt w nich nie wątpi. Ben Hunt w swojej książce przedstawia drogę do sukcesu ekipy z Milton Keynes.
Rozwijając skrzydła. Zakulisowa historia zespołu Red Bull Racing to opowieść o drodze do sukcesu austriackiej ekipy w F1. Opowiada o początkach ich drogi, decyzji o kupnie Jaguara w 2004, zatrudnieniu Christiana Hornera na szefa zespołu oraz pierwszych trudnych sezonach w Formule 1. Historia kończy w 2023, czyli roku całkowitej dominacji zespołu i ogromnego sukcesu Maxa Verstappena. Każdy z dwudziestu jeden rozdziałów poświęcony jest poszczególnemu sezonowi, a w posłowiu autor relacjonuje najnowsze zmiany w stajni z Milton Keynes.
Ben Hunt jest brytyjskim dziennikarzem związanym z The Sun, a także Autosportem. Nie powinno więc dziwić, że w swojej książce kładzie zdecydowanie większy nacisk na przedstawienie sylwetek kierowców i Christiana Hornera, niż aspekty techniczne. Sporo miejsca poświęca także atmosferze wewnątrz zespołu, szczególnie w latach 2009-2013, gdy w Red Bullu jeździli Sebastian Vettel i Mark Webber. Ich rywalizacja na torze była niejednokrotnie zacięta, co powodowało napięcia i kontrowersje.
Poza tym autor pisze także o Davidzie Coulthardzie, utworzeniu zespołu juniorskiego Toro Rosso, Danielu Ricciardo i jego odejściu z Red Bulla w 2019. Dziennikarz opowiada również o sukcesach Maxa Verstappena, skupiając się na jego rywalizacji z Lewisem Hamiltonem i kontrowersyjnym wyścigu Abu Zabi w 2021. O partnerach zespołowych Holendra, Pierze Gaslym, Alexandrze Albonie i Sergio Perezie, wspomina zaledwie w paru zdaniach.
Opowiadając historię Red Bulla, Hunt korzysta ze swojego doświadczenia jako wieloletniego dziennikarza w padoku F1. Za materiał służą mu także wywiady przeprowadzone z byłymi kierowcami ekipy z Milton Keynes oraz Christianem Hornerem. Najwięcej jest właśnie rozmów z byłym już szefem zespołu Czerwonych Byków.
Autor wspomina o ważnych zmianach w regulaminie technicznym na przestrzeni lat. Mowa tu o podwójnym dyfuzorze wykorzystanym przez Brawn GP w 2009, początku ery hybrydowej w 2014 i bolidach wykorzystujących efekt przypowierzchniowy w 2022. Nie zgłębia jednak tych tych kwestii. Podobnie zaledwie pobieżnie opisuje dwa szczególnie dominujące bolidy Red Bulla, które pozwoliły Sebastianowi Vettelowi i Maxowi Verstappenowi pobić rekordy zwycięstw w F1, czyli RB9 z 2013 i RB19 z 2023.
W książce brakuje także wypowiedzi architektów sukcesu Red Bull Racing, takich jak Adrian Newey, były dyrektor techniczny, Jonathan Wheatley, menadżer zespołu i wieloletni dyrektor ds. sportowych czy Rob Marshall, główny inżynier. Wszystkie te osoby opuściły już stajnię z Milton Keynes, ale przybliżenie ich sylwetek bądź rozmowa z nimi byłaby wartościowa. Pozwoliłaby przedstawić historię i sukces ekipy w sposób bardziej kompleksowy, a nawet podkreślić skalę przedsięwzięcia Dietricha Mateschitza, nieżyjącego już właściciela Red Bulla, i ambicji jego pracowników.
W całej opowieści właściwie brakuje zakulisowych ciekawostek i dokładnego wyjaśnienia, w jaki sposób Red Bull funkcjonuje i przekształcał się na przestrzeni lat, aby zdobyć dominację w latach 2010-2013, a później do niej powrócić po zmianie regulaminu technicznego w 2022. Przedstawione jest to jedynie w sposób ogólnikowy.
Rozwijając skrzydła. Zakulisowa historia zespołu Red Bull Racing skupia się na czynniku
ludzkim, kładąc szczególny nacisk na relacjonowanie rywalizacji między kierowcami w poszczególnych sezonach. Autor przytacza kontrowersje wynikłe po wyścigach i wypowiedzi w mediach.
Dziennikarz nie zdradza jednak niczego nowego, czego wieloletni pasjonat Formuły 1 by nie wiedział. Książka napisana jest w sposób przystępny i angażujący, a tłumaczenie Bartosza Sałbuta dobrze oddaje styl Bena Hunta. Skierowana jest raczej do nowszych fanów, którzy dopiero zaczynają przygodę z F1 i nie interesują ich zbytnio kwestie techniczne.



