Norris nie przejmuje się reakcjami kibiców

Lando Norris został chłodno odebrany przez kibiców po wygraniu Grand Prix Meksyku. Gdy Brytyjczyk stanął na podium na stadionie Foro Sol, część meksykańskiej publiczności powitała go gwizdami. Zamiast się nimi przejąć, Norris... po prostu się roześmiał.
„Nie wiem, dlaczego nie mogę przestać się śmiać, gdy słyszę buczenie. W pewnym sensie to mnie bawi. Oczywiście, wolałbym, żeby ludzie mi kibicowali, ale cóż... Po prostu skupiam się na swojej pracy. Tak było już w Monzy i kilku innych miejscach. Jeśli chcą buczyć dalej – proszę bardzo”
– powiedział Norris na konferencji prasowej.
Znany meksykański dziennikarz sportowy Carlos Jalife z magazynu Fast Mag zasugerował, że negatywna reakcja kibiców może wynikać z wydarzeń z wcześniejszej części sezonu. W jego opinii część fanów uznała, że McLaren faworyzuje Norrisa kosztem jego zespołowego partnera.
Jalife przypomniał Grand Prix Włoch, podczas którego wolny pit stop kosztował Norrisa pozycję na torze wobec Piastriego, a następnie zespół nakazał zawodnikom zamianę miejsc. „Ludzie mają wrażenie, że McLaren daje ci mistrzostwo”
– stwierdził Jalife.
Norris odniósł się do tej teorii: „Jeśli ktoś tak uważa, ma do tego prawo. My jako zespół staramy się działać fair. W Budapeszcie dwa lata temu mogłem wygrać, ale pozwoliłem Oscarowi dokończyć wyścig na prowadzeniu, bo na to zasłużył. W Monzy było odwrotnie – ja zasłużyłem, by być przed nim. To proste”
.
Dzięki wygranej w Meksyku Norris powrócił na fotel lidera klasyfikacji generalnej i postawił sprawę jasno: „Jeśli chcą buczyć, mogą. Ja i tak będę się śmiał”
.
