Bearman zadowolony po wyścigu w Singapurze

Ollie Bearman może zaliczyć weekend w Singapurze do bardzo udanych. Brytyjczyk zdobył dwa punkty za dziewiąte miejsce, dając ekipie Haasa pierwszy dorobek punktowy od Grand Prix Holandii.
Młody kierowca po raz pierwszy od Silverstone awansował do Q3 i startował z czołowej dziesiątki. Choć na początku wyścigu stracił pozycję po kontakcie z Isackiem Hadjarem i spadł na dziesiąte miejsce, szybko odzyskał rytm i skutecznie bronił się przed Nico Hülkenbergiem. Po pit stopie zdołał utrzymać tempo czołówki i ostatecznie dowiózł ważne punkty.
„Jestem naprawdę szczęśliwy. Po pierwszym okrążeniu miałem mały incydent i spadłem na P10, a za mną bardzo naciskał Nico, który był szybki”
– przyznał Bearman.
„W pierwszym stincie miałem trochę problemów z balansem, ale po zmianie opon auto spisywało się znacznie lepiej. W pewnym momencie wyglądało na to, że możemy być nawet na ósmym miejscu, ale Alonso był dziś po prostu szybszy. Mimo to cieszę się z punktów”
.
Bearman przyznał, że był nieco rozczarowany, iż nie zdołał dłużej powstrzymać Alonso, jednak uznał, że tempo Astona Martina było wyraźnie lepsze. Jak podkreślił, punkty zdobyte w Singapurze są „super ważne”
w kontekście zaciętej rywalizacji w środku stawki. Haas traci obecnie dziewięć punktów do zespołu Kick Sauber w walce o ósme miejsce w klasyfikacji konstruktorów.
„Na tak trudnym torze wykonaliśmy świetną robotę przez cały weekend”
– podsumował młody Brytyjczyk.



