Verstappen: Jeśli wygramy, to świetnie, jeśli nie, to nie, życie toczy się dalej

Max Verstappen nie przejmuje się tym, że może jeszcze wygrać mistrzostwo świata. Po dwóch zwycięstwach z rzędu brakuje mu 69 punktów do lidera klasyfikacji generalnej. Kierowca Red Bulla podchodzi do sprawy pragmatycznie.
Dzięki zwycięstwie w GP Włoch i Azerbejdżanu, Max Verstappen zredukował stratę do lidera klasyfikacji generalnej, Oscara Piastriego, do 69 oczek. Oznacza to, że matematycznie może jeszcze wygrać mistrzostwo świata. W pozostałych 7 rundach F1 do zdobycia jest 199 punktów.
Red Bull regularnie przywoził nowe części do RB21 i od Grand Prix Holandii poczynił istotny krok naprzód. Pozwoliło to zwyciężyć Verstappenowi we Włoszech i w Azerbejdżanie. Szef zespołu, wierzy, że bolid rzeczywiście jest lepszy. Laurent Mekies jednocześnie zaznacza, że Singapur będzie ostatecznym sprawdzianem, ze względu na inną charakterystykę toru niż Baku i Monza.
Verstappen zaznaczył, że wraz z Red Bullem nie mają nic do stracenia, a on sam woli nie stresować się potencjalną rywalizacją o tytuł mistrzowski. „Jeśli wygramy, to świetnie, jeśli nie, to nie, życie toczy się dalej. Po prostu nie stresuję się niczym”
.
Czterokrotny mistrz świata nigdy nie wygrał na torze Marina Buy, czyli pozostaje jedynym w obecnym kalendarzu Formuły 1, gdzie Verstappen nie odniósł zwycięstwa. Holender zbył jednak wszelkie sugestie, że Grand Prix Singapuru może okazać się kluczowe dla jego szans w walce o tytuł z kierowcami McLarena.
„To jak każdy inny wyścig, po prostu staram się dać z siebie wszystko. Oczywiście wiem, że w przeszłości nie był to nasz najmocniejszy tor, a czasami mieliśmy pecha, że nie udało nam się osiągnąć lepszego wyniku. Jestem zrelaksowany, po prostu dobrze się bawię, zarówno tutaj, jak i poza F1. Pod tym względem to jest dobry sezon”
– Max Verstappen powiedział mediom w Singapurze.
Kierowca Red Bulla woli nie myśleć o możliwości wygrania tytułu mistrzowskiego. Uważa, że strata punktowa do Piastriego jest zbyt duża i podchodzi do sprawy pragmatycznie. „Szczerze mówiąc, nie zastanawiam się nad tym. To duża różnica, ale ja patrzę na to z perspektywy pojedynczych wyścigów”
.
„Staram się dać z siebie wszystko i wiem, że jeśli samochód jest w stanie wygrać, to wygramy wyścig – to takie proste. Jednocześnie, jeśli nie uda nam się wygrać wyścigu, to nic nie można na to poradzić. Nie martwię się tym ani nie stresuję”
– podkreślił Holender.
McLaren zdaje sobie sprawę z potencjalnego zagrożenia, jakie stanowi Max Verstappen w konkurencyjnym bolidzie. Nawet jeśli RB21 nie będzie szybszy i lepszy od MCL39, tylko na tym samym poziomie, to Holender zrobi różnicę. Z pewnością może skomplikować i utrudnić sytuację dla ekipy z Woking, czego spodziewają się zarówno Piastri jak i Norris.



