Verstappen chwali postęp Red Bulla po wygranej w GP Włoch: Wcześniej nie mieliśmy kontroli

Max Verstappen wczoraj zdobył pole position, ustanawiając nowy rekord toru Monza. Dzisiaj wygrał Grand Prix Włoch z przewagą prawie 20 sekund. To pierwsze zwycięstwo Red Bulla w GP od czasu zwolnienia Christiana Hornera. Holender chwali pozytywne zmiany wprowadzone przez nowego szefa zespołu.
Max Verstappen pobił we wczorajszych kwalifikacjach rekord toru Monza z czasem 1:18,792. Przejechał także okrążenie z najszybszą średnią prędkością w historii Formuły 1, która wyniosła 264,682 km/h. Zrównał się z Oscarem Piastrim pod względem zdobytych pole position w sezonie 2025. Obaj startowali z pierwszego miejsca już pięciokrotnie w tym roku.
Holender wygrał dzisiejszy wyścig pewnie i z przewagą, która ostatecznie wyniosła prawie 20 sekund. To jego 66 zwycięstwo w GP w karierze i pierwsze po zwolnieniu Christiana Hornera z roli CEO i szefa zespołu Red Bull Racing.
Już po wczorajszych kwalifikacjach Verstappen pochwalił zespół za wprowadzenie poprawek i zmianę podejścia do ustawień bolidu. Po wygranym wyścigu był równie zadowolony z dobrego weekendu.
„Samochód sprawiał mi ogromną przyjemność. Udało mi się utrzymać dobre tempo przez cały pierwszy stint i myślę, że zjechaliśmy na pit stop w odpowiednim momencie. Pod koniec, dzięki twardym oponom można było nieco bardziej cisnąć, ponieważ są one nieco bardziej wytrzymałe. Cały zespół wykonał fantastyczną robotę. Myślę, że przez cały weekend byliśmy w doskonałej formie. Tak, zwycięstwo tutaj sprawia ogromną przyjemność”
– powiedział zadowolony Verstappen.
Verstappen przypisał pozytywne zmiany w podejściu do weekendu wyścigowego nowemu szefowi zespołu. Laurent Mekies objął tę rolę na początku lipca, gdy Red Bull niespodziewanie zwolnił Christiana Hornera po 20 latach. „Do tej pory mieliśmy wiele wyścigów, w których po prostu trochę strzelaliśmy na oślep z ustawieniami samochodu. Były to dość ekstremalne zmiany, co pokazuje, że nie mieliśmy kontroli. Nie do końca rozumieliśmy, co należy zrobić”
– powiedział kierowca.
Holender stwierdził, że wcześniej ekipa błądziła jeśli chodzi o ustawienia bolidu. Zmieniło się to wraz z pojawieniem się Mekiesa. „Laurent ma doświadczenie jako inżynier, więc zadaje inżynierom właściwe pytania – pytania oparte na zdrowym rozsądku – więc myślę, że to naprawdę dobrze działa. Ponadto, próbując zrozumieć rzeczy, które już wypróbowaliśmy, w pewnym momencie niektóre z nich dają nam pewne wyobrażenie o kierunku, w którym powinniśmy podążać i właśnie nad tym nadal pracowaliśmy. Zdecydowanie czułem, że już w Zandvoort zrobiliśmy krok, który wydawał się całkiem dobry, a potem tutaj kolejny krok, który znów wydawał się nieco lepszy”
– wyjaśnił Verstappen.
Czterokrotny mistrz świata przyznał, że konkurencyjność RB21 nadal będzie zależeć od charakterystyki kolejnych torów. Nie spodziewa się, że będzie walczyć o zwycięstwo w każdej z pozostałych ośmiu rund. Skupia się jednak na pozytywnych stronach.
„Samochód zachowywał się nieco bardziej zgodnie z moimi oczekiwaniami. Wydaje mi się, że w ten weekend zrobiliśmy kolejny krok naprzód, jeśli chodzi o zachowanie bolidu, co znalazło również odzwierciedlenie w wyścigu. To była dla nas bardzo pozytywna zmiana”
– podkreślił na konferencji po zakończonym GP. „Oczywiście zastosowaliśmy nieco bardziej standardową strategię, czyli opony średnie i twarde. McLaren pozostał na torze, aby zaryzykować pojawienie się samochodu bezpieczeństwa i myślę, że właśnie dlatego różnica jest nieco większa, niż powinna być. Niemniej był to dla nas niesamowity weekend”
.
Verstappen wytłumaczył, że Red Bullowi w końcu udało się zrozumieć klucz do odblokowania potencjału bolidu. „Cóż, wcześniej czułeś się, jakbyś był pasażerem w samochodzie. Mieliśmy kilka wyścigów, w których po prostu nie było stabilności. A teraz, w końcu samochód odzyskał stabilność, a opony zachowują się trochę bardziej normalnie”
– powiedział Holender.
Zwycięzca Grand Prix Włoch wolał nie komentować działań McLarena w wyścigu. Oscar Piastri musiał oddać drugą pozycję Lando Norrisowi po tym, gdy Brytyjczyk stracił miejsce w wyniku wolnego pit stopu. Decyzja wywołała kontrowersje, ale Holender wolał nie odpowiadać na pytanie, co zrobiłby na miejscu Australijczyka. „Wiem, że chcecie zabawnej odpowiedzi, ale to nie mój problem. Powtarzam, nie mój problem. Lepiej o tym nie mówić”
– powiedział dyplomatycznie.











