Asfalt ogranicza rywalizację w deszczu? Alonso z rewolucyjnym pomysłem

Szerokim echem podczas weekendu wyścigowego na Węgrzech odbija się decyzja sędziów o przesunięciu wyścigu w Belgii. Deszczowe warunki, które spowodowały opóźnienie rywalizacji na Spa-Francorchamps o 80 minut, stają się powoli szlabanem dla wyścigów F1, dlatego potrzebne są zmiany, aby zawodnicy i na mokrej nawierzchni mogli się ścigać. Pomysł na zaradzenie temu wysunął Fernando Alonso.
Przez wiele lat w Formule 1 kierowcy rywalizowali niezależnie od pogody. Opady deszczu nie stanowiły większych problemów, chyba że były na tyle obfite (jak choćby podczas GP Malezji 2009), że same z siebie ograniczały widoczność. Obecnie nawet przy nieco większej intensywności ściganie staje pod znakiem zapytania nie przez aurę, ale przez to, że samochody wyrzucają za sobą ścianę wody, która utrudnia ocenę tego, co dzieje się z przodu. O ile kierowca prowadzący stawkę, jest w komfortowej sytuacji, nie mając przed sobą przeszkód, o tyle zawodnicy z tyłu stoją przed trudniejszym zadaniem.
Zdaniem Fernando Alonso przyczyny takiego zjawiska są dwie. Pierwsza to wprowadzone w sezonie 2017 szersze opony, które wyrzucają więcej wody spod kół, i druga, czyli…asfalt. Hiszpan przed startem GP Węgier stwierdził, że nowa generacja nawierzchni tworzy efekt, który potęguje rozprysk wody za samochodem, szczególnie na torze Spa: „Myślę, że opony, te szerokie opony, zdecydowanie pogorszyły widoczność”
– powiedział kierowca Aston Martina. „Prawdopodobnie też niektóre asfalty na torach są trochę inne niż te, które były w przeszłości, bo ścigaliśmy się z dużą ilością wody w Sepang i zawsze było w porządku”
.
„Teraz ta nowa generacja asfaltu, który jest bardzo czarny i bardzo przyczepny na suchej nawierzchni, jest jak lustro na mokrej nawierzchni. I tak widoczność jest kiepska, ale nie wiem, co możemy z tym zrobić ani co opony potrafiłyby zrobić na szorstkim asfalcie. Nawet na niektórych autostradach, wielokrotnie powtarzałem, że są takie, na których nie ma rozprysku. Więc jeśli wprowadzimy ten asfalt na wszystkich torach, jako normalną zasadę, nie będzie rozprysku”
.
„Wtedy nastąpi prawdopodobnie ogromna degradacja [opon] w suchych warunkach – nie wiem, ale wtedy możemy pracować nad tym tematem i mieć punkt wyjścia. Ja jestem tylko kierowcą”
.
Swojemu krajanowi wtórował Carlos Sainz Jr, który poparł tezę dwukrotnego mistrza świata F1: „Zawsze uważałem, że Formuła 1 powinna, jeśli to możliwe, wprowadzać innowacje i próbować czegoś innego”
– powiedział kierowca Williamsa. „Myślę, że istnieją pewne rodzaje nawierzchni asfaltowych, które po ułożeniu na linii prostej nie rozpryskują się, i takie istnieją, ale tory ich nie mają. Większość torów ich nie ma. Ostatecznie największym problemem dla nas jest widoczność. To ona uniemożliwia nam ściganie się”
.
„Myślę, że Spa to bardzo szczególny przypadek, gdzie tor ma bardzo mroczną przeszłość. FIA świadomie przyjęła bardzo konserwatywne podejście i ostrzegła nas w czwartek [przed GP Belgii], że przyjmie bardzo konserwatywne podejście. Może my powinniśmy byli lepiej to zakomunikować albo oni powinni to zakomunikować fanom, całemu światu… po prostu, żeby wszyscy mieli trochę większą świadomość”
.



