Ulewny deszcz nad Spa może storpedować Grand Prix Belgii

Zapowiadane intensywne opady mogą znacząco wpłynąć na przebieg niedzielnego wyścigu Formuły 1 na torze Spa-Francorchamps. Prognozy przewidują aż 80-procentowe prawdopodobieństwo deszczu na godzinę startu o 15:00.
Po porannych ulewach, które doprowadziły do odwołania wyścigu Formuły 3, a następnie wymusiły start lotny w Formule 2, warunki atmosferyczne w belgijskich Ardenach pozostają bardzo zmienne. Choć większość wyścigu F2 udało się rozegrać, organizatorzy z niepokojem obserwują kolejne burze zmierzające w stronę toru.
Według informacji meteorologicznych dostarczonych przez FIA, między godziną 14:00 a 15:00 lokalnego czasu tor może ponownie znaleźć się pod wpływem intensywnych opadów. Obrazy pokazują ponadto, że burze nadciągają z okolic Brukseli, a największe ryzyko deszczu przypada na godzinę startu – 15:00. Szanse na mokry początek wyścigu wynoszą 80%, choć z każdą kolejną minutą powinny się stopniowo zmniejszać – do około 40% w ciągu dwóch godzin.
FIA będzie chciała za wszelką cenę uniknąć powtórki z 2021 roku, kiedy to ciągły deszcz doprowadził do skrócenia wyścigu do trzech okrążeń za samochodem bezpieczeństwa. Wówczas nie doszło do żadnej rywalizacji przy zielonej fladze, a kierowcom przyznano połowę punktów. Zdarzenie to przyczyniło się później do zmian w regulaminie punktacji.
Z pole position do niedzielnego wyścigu ruszy Lando Norris, który w kwalifikacjach pokonał swojego zespołowego kolegę z McLarena – Oscara Piastriego. Z drugiej linii wystartują Charles Leclerc i Max Verstappen. Zespół Red Bulla zdecydował się na zwiększenie docisku aerodynamicznego w bolidzie Holendra, przewidując deszczowe warunki.
Czterech kierowców – Lewis Hamilton, Kimi Antonelli, Fernando Alonso i Carlos Sainz Jr – wystartuje z alei serwisowej po dokonaniu zmian w samochodach, które naruszyły przepisy parku zamkniętego.



