Verstappen: To nie wygląda jak walka o tytuł

© Getty Images / Red Bull Content Pool

Max Verstappen przyznał przed Grand Prix Hiszpanii, że tegoroczna rywalizacja w mistrzostwach świata Formuły 1 nie przypomina mu klasycznej walki o tytuł. Holender, który w sezonie 2025 ma na koncie dwa zwycięstwa, traci 25 punktów do lidera klasyfikacji, Oscara Piastriego z McLarena.

Po siedmiu rundach kampanii 2025 Verstappen legitymuje się identycznym dorobkiem wygranych jak Lando Norris, drugi kierowca McLarena. Mimo tego Holender sprawia wrażenie pogodzonego z sytuacją, a jego wypowiedzi wskazują, że nie traktuje obecnego sezonu jako realnej szansy na piąty tytuł.

„Po prostu staram się dawać z siebie wszystko i dobrze się bawić” – powiedział Verstappen. „Największe emocje mam wtedy, gdy wiem, że jesteśmy naprawdę szybcy. Oczywiście zawsze próbuję jechać na maksimum, ale ten rok to mieszanka pozytywów i negatywów. Były wyścigi, w których bardzo odstajemy tempem, a to nie sprawia przyjemności”.

Zawodnik Red Bulla przyznał, że nie czuje się szczególnie zaangażowany emocjonalnie w obecny sezon. „To nie znaczy, że nie czerpię z tego frajdy, po prostu lubię to robić. Ale ten sezon na razie nie zapadnie na długo w pamięć” – stwierdził.

Problemy Red Bulla w 2025 roku dotyczą głównie torów ulicznych i sekcji z wolnymi zakrętami oraz nierównościami. Samochód spisuje się zdecydowanie lepiej na szybkich obiektach, takich jak tor w Barcelonie, gdzie w ten weekend odbędzie się GP Hiszpanii.

„To nie tak, że w nic nie wierzę. Po prostu przyjeżdżam na tor i robię swoje” – zaznaczył Verstappen. „Nie muszę w to wierzyć w stu procentach. Wiem, że za każdym razem, gdy wychodzę na tor, daję z siebie wszystko. Jeśli samochód pozwala na piąte miejsce, to zajmę piąte. Jeśli jest zdolny do zwycięstwa, to wygram. To bardzo proste podejście, które nie kosztuje mnie wiele energii, dzięki czemu mam sporo wolnego czasu poza torem”.

Pomimo ostrożnych wypowiedzi Holendra, Oscar Piastri nie uważa, że Verstappena można już skreślać w kontekście walki o tytuł.

„Nie sądzę, żeby można go było wykluczyć” – powiedział Australijczyk. „Różnica punktowa nie jest duża, a Red Bull pokazał konkurencyjność na wielu torach. Oczywiście były weekendy, w których byliśmy silniejsi, ale oni rozwijają swój samochód i znajdują tempo. Dla mnie Max wciąż liczy się w walce”.

Daniel Wawiórka avatar
Daniel WawiórkaMiłośnik F1, MotoGP, WEC. Jeszcze większy miłośnik motorsportowych memów.
© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl