Newey stawia Strolla na poziomie Vettela i Alonso

Adrian Newey przy okazji GP Monako po raz pierwszy pojawił się padoku w barwach Astona Martina. Genialny konstruktor swoją obecnością na ulicach Monte Carlo wywołał spore zainteresowanie i przy okazji zmierzył się z serią pytań, w tym o Lance’a Strolla, którego wziął w obronę, mimo nie najlepszych wyników i panującej krytyki.
Kanadyjski kierowca reprezentuje zielone barwy już piąty sezon, choć jeśli liczyć zmiany nazw zespołu z Silverstone, to jest to dla niego siódmy rok startów w brytyjskiej ekipie. Stroll często jest krytykowany za to, że nie dowozi wyników, choć jak pokazał sezon 2023 – dysponował on samochodem zdolnym do rywalizacji o podium.
W tegorocznej kampanii to jednak zawodnik z nr 18 jest jedynym kierowcą Astona Martina, który zdobywał w Grand Prix punkty, a zestawiając to z zerowym dorobkiem Fernando Alonso, stara się odpierać krytykę swojej osoby.
Niedoceniany przez sporą część środowiska F1 Stroll często musi się mierzyć, ze stwierdzeniami, że gdyby nie posiadanie zespołu przez jego ojca zespołu, w którym startuje, to jego kariera w królowej motosportu nie trwałaby tak długo. Z wszechobecną krytyką kierowcy Astona Martina nie zgadza się Newey, który wyżej ceni umiejętności Kanadyjczyka: „Moim zdaniem Lance ma niesłusznie złą reputację”
– powiedział Newey w Monako. „Kiedy porównasz go z kolegami z zespołu, z którymi rywalizował – Checo [Pérezem], Nico Hülkenbergiem, Sebastianem [Vettelem], a teraz Fernando, to widać, że był na tym samym poziomie”
.
„Każdy kierowca, który dostał się do Formuły 1, jest z pewnością bardzo dobry, ale myślę, że Lance jest o wiele lepszy, niż ludzie mu przypisują”
.
Brytyjski inżynier, dołączając do nowego zespołu, w pełni koncentruje się na samochodzie tworzonym w obszarze przepisów technicznych zgodnymi z wymaganiami 2026, co będzie sporym wyzwaniem. Nowością dla byłego pracownika Red Bulla będzie także współpraca z Fernando Alonso: „Fernando to naprawdę fajna postać. Był moim wrogiem od wielu lat, podobnie jak Lewis [Hamilton]. Myślę, że już wcześniej mówiłem, że można pracować tylko z ograniczoną liczbą kierowców, ale dwoma kierowcami, których zawsze chciałem mieć – braćmi z ery współczesnej, z którymi czułem, że będę lubił pracować – byli Lewis i Fernando, a nie mogłem pracować z oboma, więc przynajmniej mam jednego z nich”
.
