Obawy Ferrari przed GP Monako?: Tor ujawni nasze słabości

Rok po przełomowej wygranej Charlesa Leclerca w domowym Grand Prix Monako Ferrari nie przystępuje w roli faworyta do walki o zwycięstwo na ulicach księstwa. Ulubieniec lokalnej publiczności, jak i szef zespołu z Maranello są zgodni, iż będzie to jeden z najtrudniejszych weekendów dla czerwonych samochodów.
W sezonie 2024 Monakijczyk przełamał klątwę niepowodzeń w domowym wyścigu i sięgnął po swoją upragnioną wiktorię, prowadząc od startu do mety. Po dwunastu miesiącach podobny sukces wydaje się mało prawdopodobny, żeby nie powiedzieć graniczący z cudem. Po Grand Prix Emilii-Romanii Leclerc przyznał, że powrót na legendarny uliczny tor „ujawni słabości naszego samochodu”
. Kibice Ferrari będą musieli więc zaakceptować fakt, że osiągi tegorocznej konstrukcji będą bardziej zbliżone do tych, które mogliśmy obserwować podczas szóstej rundy w Miami, niż to, co zespół z Maranello pokazywał podczas ubiegłorocznego weekendu w Monako.
Przewidywania zdaje się potwierdzać Frederic Vasseur, który przed startem ósmej rudny sezonu 2025 podzielił zdanie swojego kierowcy sprzed niespełna tygodnia: „Grand Prix Monako to wyjątkowy wyścig. Wiemy, jak kluczowe są kwalifikacje na tym torze, a przez ostatnie kilka dni pracowaliśmy specjalnie nad poprawą naszych okrążeń [w tym zakresie], ponieważ w ostatnich wyścigach nie udało nam się wydobyć pełnego potencjału naszego pakietu w soboty”
.
Promykiem nadziei mogą okazać się prognozy pogody, który przewidują spore szanse na deszczową czasówkę – co może przynieść niespodzianki – a także nowe przepisy, specjalnie dedykowane na GP Monako. Nowe wytyczne zakładają obowiązek wykorzystania trzech kompletów opon w wyścigu, a to przy płynnej rywalizacji oznacza dwukrotny zjazd do boksów: „W ten weekend nastąpi zmiana przepisów sportowych, specjalnie na potrzeby tego wyścigu, który postawi wszystkie zespoły przed nowym wyzwaniem. Każdy kierowca musi wykonać co najmniej dwa pit stopy, a celem jest położenie większego nacisku na strategię i dostarczenie większej dawki emocji na torze”
.
Z kolei na czwartkowej konferencji prasowej Charles Leclerc podtrzymał swoje zdanie z Imoli, przyznając, że nie spodziewa się przełomu przed domową rundą: „Jeśli chcesz szczerej odpowiedzi, to są one niskie”
– powiedział Leclerc, odpowiadając na pytanie, jakie są jego szanse na powtórzenie zeszłorocznego triumfu. „Niestety nasz samochód nie był szczególnie mocny w wolnych zakrętach, a tutaj w Monako są tylko wolne zakręty. Na papierze nie wygląda to na najbardziej obiecujący tor dla nas, ale Monako jest również tak wyjątkowe i tak różne od każdego innego toru, na którym ścigamy się w sezonie, że możemy mieć miłą niespodziankę, gdy już tam wyjedziemy”
.
„A jeśli tak się stanie, to mam nadzieję, że będzie to w sobotę, ponieważ kwalifikacje pozostają najważniejszą częścią weekendu, ale na papierze będzie ciężko”
.
Kręte i zdradliwe ulice Monako, a także bliskość barier sprawia, że bardziej, niż na innym torze liczą się umiejętności kierowcy, a te bez wątpienia posiada kierowca Ferrari. Mając na uwadze ograniczenia SF-25 w wolnych zakrętach, Leclerc uważa, że w pewnych okolicznościach może podjąć nieco więcej ryzyka, aby włączyć się w walkę o pole position: „Kierowca może tu zrobić różnicę. Myślę, że były lata, kiedy zdecydowanie nie spodziewaliśmy się, że będziemy na pole position. Kiedy myślisz, że nie masz nadziei, być może podejmujesz trochę więcej ryzyka niż ci, którzy próbują zarządzać w Q3 i udaje ci się zrobić coś wyjątkowego, jak myślę, stało się tak w 2021 roku. Nadal mam nadzieję, że możemy…tak, że możemy powtórzyć to, co wydarzyło się w zeszłym roku”
.



