McLaren głównym rywalem Ferrari w oczach Leclerca

Charles Leclerc uważa, że forma McLarena z testów w Bahrajnie pokazuje, iż to zespół z Woking będzie tym, który rozpocznie sezon 2025 F1 w roli faworyta. Monakijczyka twierdzi przy tym, że pełen potencjał samochodów poznamy podczas kwalifikacji do Grand Prix Australii.
Trzydniowe testy w Bahrajnie pokazały, że zespołem, który mocno przepracował zimową przerwę, była ekipa McLarena. Ubiegłoroczni mistrzowie świata konstruktorów prezentowali bardzo dobre tempo na pojedynczym okrążeniu oraz w trybie wyścigowym. Nie ma też wątpliwości, że ekipa papaya nie chciała odsłaniać swojego pełnego potencjału, co widać było w kilku przypadkach podczas prób najszybszego okrążenia, kiedy to po rekordowych dwóch pierwszych sektorach Oscar Piastri i Lando Norris w trzecim sektorze odpuszczali i zjeżdżali do boksów.
Wątpliwości co do tempa MCL39 z większym obciążeniem paliwa również nie ma. Z dostępnych analiz wynika, że w porównywalnych warunkach pomarańczowy samochód był wyraźnie szybszy od konkurencji, niezależnie od mieszanki opon Pirelli. Przewagę McLarena nad konkurencją – choć nie dominującą – dostrzega również Leclerc, który uważa, że w pierwszych wyścigach zespół z Woking będzie punktem odniesienia dla reszty stawki: „Dziś czuję, że McLaren pozostaje zespołem, który trzeba pokonać”
– powiedział Monakijczyk. „Trudno jednak mieć pewność co do obrazu uzyskanego podczas testów, ponieważ nie mamy pojęcia, na jakim poziomie paliwa są przeprowadzane testy”
.
„Nasze testy poszły całkiem nieźle, zrealizowaliśmy nasz program, który jest najważniejszy i nie przytrafiły nam się żadne przykre niespodzianki, co również jest dobre, ale o wynikach będzie można przekonać się w przyszłym tygodniu, kiedy dotrzemy do Australii i przejedziemy kwalifikacje”
.



