Tsunoda: Moje zadanie pozostaje takie same, niezależnie od zespołu

Yuki Tsunoda podkreślił, że nie czuje frustracji z powodu decyzji Red Bulla, który nie przyznał mu miejsca w głównym zespole na ten sezon.
Pod koniec ubiegłego roku Red Bull ogłosił, że nie będzie już korzystać z usług Sergio Péreza po jego rozczarowujących wynikach.
Meksykanin zakończył sezon na ósmym miejscu w klasyfikacji generalnej, zdobywając zaledwie 9 punktów na zakończenie sezonu w wyścigach poza Europą (ostatnie osiem rund).
Dla porównania jego zespołowy partner, Max Verstappen zgromadził 134, w nieeuropejskich wyścigach pod koniec sezonu.
Nic więc dziwnego, że Red Bull postanowił nie przedłużać współpracy z Sergio Pérezem.
Wśród kandydatów do zastąpienia Meksykanina znaleźli się Yuki Tsunoda i Liam Lawson, jednak to Nowozelandczyk otrzymał szansę awansu, pomimo że nie przejechał jeszcze pełnego sezonu w Formule 1, w przeciwieństwie do Japończyka, który w F1 zadebiutował w 2021 roku i nie opuścił od tamtego momentu ani jednego wyścigu.
Tsunoda przygotowuje się więc do swojego piątego sezonu w drugim zespole Red Bulla i zapewnia, że nie ma żalu z powodu tej decyzji.
„To, co wydarzyło się w zeszłym roku, już odpuściłem, szczerze mówiąc, wyrzuciłem to z głowy” – powiedział Tsunoda mediom. „W momencie, gdy ogłoszono to oficjalnie, nie poczułem się ani bardzo zły, ani rozczarowany. Może w pewnym momencie byłem na to przygotowany w swojej głowie, ale koniec końców, niezależnie od tego, czy trafię do Racing Bulls, VCARB czy Red Bulla, moje zadania pozostają takie same. W obu przypadkach można realizować naprawdę fajne projekty. Może gdybym trafił do Red Bulla i został zespołowym kolegą Maxa, mógłbym udowodnić swoją wartość na innym poziomie”.
Mimo kolejnej przeszkody na drodze do fotela w czołowym zespole, Tsunoda podkreślił, że nie wpłynęło to na jego pewność siebie.
„Nawet w Racing Bulls czekają mnie nowe doświadczenia, których prawdopodobnie jeszcze nie miałem – bardziej w roli lidera, co jest czymś, co muszę rozwijać, aby stać się lepszym” – powiedział. „Po prostu trzymam się tego, co robię. Rozumiem, dlaczego wybrali Liama – tak już jest. Skupiam się na tym, na co mam wpływ, szanuję tę decyzję i nadal mam nadzieję na ten sezon. Po prostu koncentruję się na swojej pracy i chcę udowodnić, że zasługuję na miejsce w F1”.