Leclerc ponownie najszybszy w drugim treningu F1 przed GP Emilii-Romanii

© Ferrari Media Centre

Piątek zdecydowanie należał do Charlesa Leclerca, który zdawał się wręcz latać w swoim Ferrari. Drugi najlepszy czas okrążenia uzyskał Oscar Piastri, trzecim, zdecydowanie miłym zaskoczeniem był Yuki Tsunoda. Red Bull wciąż zmagał się z problemami. 

Po pojawieniu się zielonego światła pierwsi aleję serwisową opuścili Esteban Ocon i Nico Hulkenberg, który niestety już po 6. minutach od rozpoczęcia treningu został wezwany z powrotem do garażu. W drugim samochodzie Haasa, który wcześniej prowadził Oliver Bearman, ponownie zasiadł Kevin Magnussen. 

Tsunoda rozpoczął drugą sesję treningową ze świetnym tempem 1:16.895, będąc o 0.035 sekundy szybszym od Maxa Verstappena. Williams był jedynym, który nie wypuścił na tor żadnego samochodu i wyglądało na to, że mechanicy wciąż walczyli z usterką Alexa Albona z pierwszej sesji treningowej. 

W trakcie 20. minuty treningu tor ucichł, wszystkie samochody zjechały do alei serwisowej na zmiany opon i poprawki. Pierwszym samochodem, który opuścił garaż, był Williams Albona, niedługo później ponownie wszyscy wrócili na tor. Mimo, że Leclerc ukończył drugi trening z najlepszym czasem, to na początku zgłaszał problemy ze wspomaganiem kierownicy. Mimo to jednak w połowie trwania drugiego treningu wciąż pozostawał szybszy od Carlosa Sainza Jr., któremu ciężko było złapać tempo. Ferrari jednak mimo to prezentowało się świetnie.

Tempa za to nie brakowało Piastriemu, który był jedynie 0.129 sekundy wolniejszy od Leclerca. Warto przypomnieć, że w Miami Piastri był bez pakietu ulepszeń, ciekawym więc jest, czym w nadchodzących dniach zaskoczy McLaren. 

Red Bull wciąż zmagał się z problemami, Verstappen tym razem walczył z nadmierną przyczepnością z przodu samochodu, co prawie doprowadziło do kontaktu z Lewisem Hamiltonem. 

W połowie trwania treningu Tsunoda uplasował się na trzeciej pozycji najlepszych czasów, tuż przed dwójką Mercedesów, które wydawały się wypadać o wiele lepiej niż podczas pierwszego treningu. Wciąż nie idealnie, ale zdecydowanie lepiej szło Hamiltonowi, który wcześniej wydawał się wręcz walczyć ze swoim samochodem. 

43. minuta treningu tylko umocniła w przekonaniu o tym, z jakimi problemami zmaga się Williams. Mimo, że Albon otrzymał na nadchodzący weekend nowe podwozie, nie miało to przełożenia na wyścigowe tempo, utrzymywał się bowiem na 18. pozycji. Logan Sargeant walczył na samym końcu stawki, jadąc na 20. miejscu.

Tsunodą zainteresowali się sędziowie i to nie przez fakt jego dobrego występu. Zanotowali za to, że Japończyk wznowił trening z nieodpowiedniego miejsca. Zostaje więc wierzyć, że przewinienie nie zostanie surowo ukarane i skończy się jedynie na upomnieniu i karze finansowej. 

Dziesięć minut na koniec sesji treningowej Verstappen zdecydował się na zmianę opon na pośrednie, chcąc wykonać na nich pełny, dłuższy przejazd. Plasował się na 7. pozycji, jedynie jedno oczko wyżej od Sergio Péreza, który o mały włos nie doprowadził do kolizji z Leclerkiem, kiedy ten chciał go wyminąć. Na szczęście skończyło się tylko na nieprzychylnej wymianie zdań, sędziowie jednak postanowili przyjrzeć się tej sytuacji.

Drugi trening skończył się kolejnym triumfem Charlesa Leclerca, który zdawał się dobrze wykorzystywać otrzymane ulepszenia. Sainz Jr. skończył sesję na 6. pozycji, tuż za dubletem Mercedesa, który póki co może mieć jedynie słodko-gorzkie odczucia co do zaprowadzonych zmian. Atmosfera jest z pewnością nieciekawa w garażu Red Bulla, ale dobrze znane są sytuacje z przeszłości, kiedy to Czerwone Byki nie wypadały najlepiej podczas sprintów czy sesji treningowych a w trakcie wyścigu karty odwracały się na ich korzyść. Grand Prix Emilii-Romanii pozostaje więc wielką niewiadomą, która patrząc po wąskim, wymagającym torze, nowych samochodach i kapryśnej pogodzie z pewnością będzie obfitować w niesamowite widowisko. 

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl