Strategiczny majstersztyk Toyoty w domowej rundzie WEC

Ryō Hirakawa, Brendon Hartley i Sébastien Buemi odnieśli swoje drugie zwycięstwo w sezonie 2026 Długodystansowych Mistrzostw Świata. Załoga Toyoty #8 zapewniła japońskiemu producentowi pierwszy od trzech lat triumf na torze Fuji, odniesiony różnicą zaledwie 0,591 sekundy.
Przez większość wyścigu tempo kontrolowało Alpine. Z pole position wystartował Jules Gounon w prototypie #36, który na pierwszych okrążeniach utrzymał za sobą zespołowego partnera Ferdinanda Habsburga w #35. Trzecie miejsce zajmował Dani Juncadella w Genesis #19, który próbował rozdzielić francuskie auta w pierwszym zakręcie, ale nieskutecznie.
Pomimo miejscami wilgotnej nawierzchni, start w klasie hipersamochodów przebiegł spokojnie. Zupełnie inaczej było w LMGT3, gdzie już w pierwszym zakręcie zapanował chaos, a na tor musiał wyjechać samochód bezpieczeństwa.
Niedługo po wznowieniu wyścigu Nyck de Vries w Toyocie #7 musiał zjechać do boksów z powodu przebitej opony. Holender dzięki temu miał przed sobą pusty tor i mógł jechać swoim tempem, dzięki czemu przeskoczył niemal całą stawkę i był drugi po zakończeniu pierwszej serii planowych pit stopów.
Kierowca Toyoty próbował następnie objąć prowadzenie, jednak jego optymistyczny atak na Habsburga w ostatnim zakręcie zakończył się kolizją, w której de Vries sam się obrócił i spadł na piąte miejsce, za siostrzane auto #8.
Kolejny wyjazd samochodu bezpieczeństwa w drugiej godzinie rywalizacji zmienił kolejność w czołówce. Krótszy pit stop bez zmiany opon pozwolił odzyskać prowadzenie Victorowi Martinsowi w Alpine #36, a Habsburg spadł na trzecie miejsce, wyprzedzony przez Harry'ego Tincknella w Astonie Martinie.
Nie trwało jednak długo zanim Habsburg odzyskał lokatę na torze i oba Alpine znów znajdowały się na prowadzeniu. Pod koniec trzeciej godziny doszło do kolejnej zamiany, gdy Martins zaczął tracić tempo na używanych miękkich oponach i Habsburg bez większych problemów wyprzedził zespołowego kolegę.
W drugiej połowie wyścigu zespół Heart of Racing zdecydował się przyspieszyć zjazd Toma Gamble’a do alei serwisowej. Kierowca Astona Martina #007 dzięki temu został liderem po wszystkich pit stopach, jednak wkrótce otrzymał karę drive-through za przekroczenie białej linii na zjeździe do alei serwisowej.
Alpine ponownie znalazło się więc na czele. #36 i #35 regularnie zamieniały się pozycjami podczas kolejnych pit stopów, a przed rozpoczęciem ostatniej godziny wyglądało na to, że francuski zespół ma wszystko pod kontrolą.
Losy wyścigu całkowicie odmieniła jednak neutralizacja po kolizji dwóch samochodów LMGT3. Finn Gehrsitz w McLarenie #58 z impetem uderzył w metalową barierę i spowodował wyjazd samochodu bezpieczeństwa.
Cała stawka zjechała do alei serwisowej, lecz gdy większość wykonywała pełny serwis, Toyota oraz BMW zdecydowały się na krótkie postoje i wymianę tylko jednej opony. Toyota dodatkowo zalała zbyt mało paliwa do prototypu #8, dzięki czemu Hirakawa awansował z siódmego miejsca na pierwsze.
Z pozoru ryzykowna decyzja Toyoty okazała się kluczem do zwycięstwa. Konieczność naprawy bariery oznaczała bowiem, że stawka podążała przez ponad pół godziny za samochodem bezpieczeństwa i gdy wyścig został w końcu wznowiony, Hirakawa miał wystarczającą ilość paliwa, by dojechać do mety.
Alpine straciło w boksach kontrolę nad wyścigiem. Prototyp #35 Charlesa Milesiego spadł na trzecie miejsce, a Victor Martins w #36 na piąte. Najnowszy kierowca zespołu był jednak pierwszym na nowych oponach i zaczął je wykorzystywać od razu po wznowieniu wyścigu: najpierw wyprzedził Marco Sørensena w Astonie Martinie, następnie Milesiego, a na dziesięć minut przed końcem poradził sobie także z BMW #15 prowadzonym przez Driesa Vanthoora.
Martins następnie ruszył w pościg za Hirakawą i na kilka okrążeń do mety dogonił lidera wyścigu. Pomimo zużytych opon Japończyk nie popełnił jednak błędu i obronił pierwszą pozycję, finiszując tylko 0,591 sekundy z przodu.
Był to pierwszy triumf Toyoty w domowej rundzie WEC od 2023 roku. Martins i Jules Gounon w Alpine #36 zajęli drugie miejsce, a Vanthoor, Kevin Magnussen i Raffaele Marciello uzupełnili podium w BMW #15.
Zwycięstwo pozwoliło objąć załodze #8 prowadzenie w klasyfikacji kierowców na dwa wyścigi przed końcem sezonu. Prowadzący do tej pory De Vries, Kamui Kobayashi i Mike Conway zajęli siódme miejsce po karze drive-through, a zrównani z nimi punktami René Rast i Robin Frijns drugi wyścig z rzędu finiszowali poza pierwszą dziesiątką i spadli na trzecie miejsce w klasyfikacji sezonu.
W klasie LMGT3 zwyciężył zespół WRT. Augusto Farfus w znakomitym stylu wyprzedził sześciu rywali w końcówce wyścigu i stanął na najwyższym stopniu podium wraz z Darrenem Leungiem Seanem Gelaelem.
Kolejna runda WEC odbędzie się w połowie października na torze w Barcelonie.
















