Ferrari o krok od poważnego wypadku w 6h São Paulo

51 CALADO James (gbr), GIOVINAZZI Antonio (ita), PIER GUIDI Alessandro (ita), Ferrari AF Corse, Ferrari 499P #51, Hypercar, action during the 6 Hours of Sao Paulo 2026, 4th round of the 2026 FIA World Endurance Championship, from July 10 to 12, 2026 on the Interlagos Circuit in Sao Paulo, Brazil - Photo Joao Filipe / DPPI
© WEC/DPPI

James Calado i kierownik zespołu ds. wyścigów wytrzymałościowych Ferrari Giuliano Salvi przyznali zgodnie, że niewiele brakowało, aby zaprzepaścić szansę i nie stanąć po raz pierwszy modelem 499P na podium brazylijskiej odsłony wyścigów WEC. Brytyjczyk na dwie godziny przed metą uderzył w barierę i uszkodził swój samochód.

Ferrari #51 realnie rywalizowało o zwycięstwo w 6h São Paulo. Na dwie godziny przed metą podczas pit stopu za stery czerwonego samochodu zasiadł Calado, który tuż po wyjeździe z alei serwisowej stracił panowanie nad autem i uderzył w bariery. W wyniku kontaktu kierowca Ferrari zerwał jedną z naklejek sponsora, która przyczepiła się do modelu 499P: „Oczywiście było trochę chłodniej, miałem punkt odniesienia z treningów [w tym miejscu], ale to nie był ten właściwy punkt odniesienia” – wyjaśnił Calado. „Miałem szczęście, że nie uszkodziłem samochodu. Oczywiście mieliśmy przyklejony do samochodu kawałek bariery i czułem [większy] opór powietrza, ale nie miało to na nas większego wpływu”.

„To było trudne, w samochodzie działo się wiele, trzeba było utrzymać odpowiednią temperaturę i tak dalej. Ukończenie wyścigu zaledwie dwie sekundy za liderem to świetny wynik dla zespołu, jestem bardzo zadowolony”.

Więcej stresu po tym incydencie miał kierownik zespołu ds. wyścigów wytrzymałościowych Ferrari Giuliano Salvi, który stwierdził, że sporo go to kosztowało: „Straciłem przez to kilka lat swojego życia” – powiedział. „Na torze zrobiło się niezwykle zimno, a w takiej sytuacji, gdy nie było żadnych koców, którymi można by się ogrzać, było to niezwykle trudne”.

„Byliśmy o krok od poważnego wypadku. Ostatecznie straciliśmy kilka sekund – z perspektywy czasu, bez utraty tych cennych sekund, co by się mogło stać, Bóg jeden wie. Uderzenie było bardzo łagodne, bardzo delikatne. Sprawdziliśmy wszystkie dane i nic nie zostało poważnie uszkodzone, więc po prostu zjechaliśmy na następny pit stop, żeby wszystko sprawdzić i wszystko było w porządku”.

Ferrari historycznie nigdy nie miało dobrego tempa na torze Interlagos i nigdy też nie stawało na podium w São Paulo w klasie Hypercar. Salvi wyjaśnił, że zespół poświęcił szczególną uwagę na poprawę samochodu środkowym sektorze, aby zapewnić lepszy balans: „W dwóch poprzednich edycjach mieliśmy problemy, a teraz sytuacja zmienia się po Le Mans, gdzie zazwyczaj wkładamy najwięcej wysiłku, więc w przeszłości prawdopodobnie nie skupialiśmy się wystarczająco [na Brazylii]”.

„Ponieważ przez dwa lata był to koszmar, staraliśmy się wszystko przeanalizować i przyjechaliśmy tutaj bardzo dobrze przygotowani. Właśnie przeanalizowaliśmy procedury i ustawienia, których używaliśmy i już po pierwszym tygodniu zauważyliśmy, że kierowcy byli zdecydowanie bardziej zadowoleni niż wcześniej”.

„Teraz możemy spojrzeć na drugą część sezonu z bojowym nastawieniem, aby sprawdzić, czy uda nam się odzyskać więcej punktów do Toyoty i BMW i powrócić na pozycję lidera, do czego zawsze dążymy”.

Dariusz Szymczak avatar
Dariusz SzymczakNa torze jak na macie — każdy start wymaga treningu 🏎️🥋. Sensei o kulisach F1.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl