Finał sezonu WEC w Europie? Barcelona i Monza mogą zastąpić Bliski Wschód

Organizatorzy Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC przygotowują kolejną zmianę kalendarza sezonu 2026. Wszystko wskazuje na to, że zamiast planowanych rund w Katarze i Bahrajnie, mistrzostwa zakończą się dwoma europejskimi wyścigami – na torach Barcelona-Catalunya i Monza.
Powodem są utrzymujące się napięcia i niestabilna sytuacja bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, które już wcześniej doprowadziły do przełożenia inauguracyjnego wyścigu 1812 km Kataru.
Według informacji serwisu RACER, alternatywny plan został przedstawiony zespołom podczas minionego weekendu wyścigowego na Interlagos. Ostateczna decyzja ma zostać zatwierdzona po kolejnym posiedzeniu Światowej Rady Sportów Motorowych FIA, zaplanowanym na 23 lipca, o ile sytuacja w regionie nie ulegnie znaczącej poprawie.
Jeżeli projekt zostanie zatwierdzony, po 6 godzinach Fuji stawka WEC uda się do Barcelony. Wyścig na hiszpańskim torze miałby odbyć się 18 października, czyli tydzień przed terminem pierwotnie zarezerwowanym dla przełożonej rundy w Katarze.
Sezon zakończyłby się natomiast 7 listopada na legendarnym torze Monza. Włoski obiekt przejąłby termin przeznaczony wcześniej dla 8 godzin Bahrajnu.
Le Mans Endurance Management (LMEM) pracuje nad alternatywnymi rozwiązaniami już od kilku miesięcy. Problemem pozostają nie tylko kwestie bezpieczeństwa, ale również wewnętrzne regulacje producentów, dostawców i partnerów, z których wielu ograniczyło podróże służbowe do państw Bliskiego Wschodu.
Zmiana wpłynie na walkę o mistrzostwo
Przeniesienie finału do Europy miałoby również istotne konsekwencje sportowe.
Pierwotnie wyścigi w Katarze i Bahrajnie miały trwać odpowiednio osiem i dziesięć godzin. Takie rundy przyznają zwiększoną liczbę punktów – zwycięzcy otrzymują 38 punktów zamiast standardowych 25.
Barcelona i Monza miałyby natomiast format sześciogodzinnych wyścigów, co oznaczałoby standardową punktację. W efekcie na finiszu sezonu do zdobycia byłoby znacznie mniej punktów, co utrudniłoby ekipom i kierowcom odrabianie strat do liderów klasyfikacji.
Problem dla kierowców GT World Challenge Europe
Nowy termin rundy w Barcelonie stworzyłby jednak poważny konflikt z kalendarzem GT World Challenge Europe.
Finał sezonu tej serii zaplanowano na ten sam weekend w portugalskim Portimão. Według RACER kolizja dotknęłaby nawet 19 kierowców startujących równocześnie w obu mistrzostwach. Problem miałby także kilka zespołów, w tym WRT, Garage 59 oraz AF Corse.
SRO Motorsports Group analizuje już możliwe rozwiązania. Jednym z nich jest przeniesienie wyścigu GT World Challenge Europe na sobotę, co umożliwiłoby zawodnikom udział również w niedzielnym wyścigu WEC. LMEM ma być wdzięczne Stéphane'owi Ratelowi za gotowość do współpracy, ponieważ organizatorzy WEC nie dysponują innym możliwym terminem dla rundy w Barcelonie.
Nie tylko WEC ma problem
Konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa również na przygotowania kalendarza Azjatyckiej Serii Le Mans na sezon 2026/2027.
Pierwotnie wszystkie cztery wyścigi miały odbyć się podczas dwóch weekendów w Dubaju i Abu Zabi. Organizatorzy opracowują jednak kilka alternatywnych scenariuszy. Jednym z nich jest rozpoczęcie sezonu wyścigiem w Europie jeszcze w grudniu, a następnie przeniesienie rywalizacji do Malezji (Sepang) oraz Tajlandii (Buriram) po Nowym Roku.
Dodatkowym wyzwaniem jest debiut klasy hipersamochodów oraz nowego Asian Le Mans Cup, co sprawia, że odpowiednie ułożenie kalendarza ma kluczowe znaczenie dla zespołów planujących udział w obu seriach.
Na razie organizatorzy podkreślają, że ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły, jednak wszystko wskazuje na to, że finał sezonu WEC 2026 może po raz pierwszy od kilku lat zakończyć się nie na Bliskim Wschodzie, lecz na dwóch najbardziej znanych europejskich torach.









