Toyota wraca na tron Le Mans. Inter Europol Competition z dubletem w LMP2

Mike Conway, Nyck de Vries i Kamui Kobayashi wygrali 24-godzinny wyścig Le Mans, zapewniając Toyocie pierwsze zwycięstwo na Circuit de la Sarthe od 2022 roku. W klasie LMP2 dwa pierwsze miejsca zajął zespół Inter Europol Competition.
Początek pod znakiem BMW i strategicznego ruchu Toyoty
Prowadzenie zaraz po starcie objęło ruszające z trzeciej pozycji BMW Team WRT #20. René Rast szybko wyprzedził Willa Stevensa z Cadillaca #12 oraz ruszającego z pole position Kevina Magnussena w siostrzanym BMW #15, który wkrótce wypadł poza pierwszą trójkę.
Niemal od razu na niestandardową strategię zdecydowała się Toyota. Obie załogi japońskiego producenta zjechały po paliwo znacznie wcześniej od konkurentów. Szczególnie dobrze zadziałało to w przypadku Toyoty #8. Mając przed sobą pusty tor Sébastien Buemi mógł jechać równym tempem, które dało mu prowadzenie jeszcze w pierwszej godzinie rywalizacji.
W kolejnych godzinach trwała zacięta walka pomiędzy Toyotą #8, BMW #20 oraz Cadillakiem #38. Kluczową przewagę dawało zużycie paliwa. Toyota mogła pokonywać maksymalnie 12 okrążeń na jednym przejeździe, podczas gdy BMW i Cadillac regularnie osiągały 13 okrążeń. To właśnie dzięki temu Cadillac #38 stopniowo przejął kontrolę nad wyścigiem.
Problemy Ferrari i dramat BMW #15
Pierwsza ćwiartka wyścigu nie układała się po myśli Ferrari. Załoga #51 otrzymała karę za kontakt z prototypem LMP2, a Ferrari #50 straciło czas po obrocie podczas dublowania. Problemy dotknęły również ubiegłorocznych zwycięzców z AF Corse #83, którzy otrzymali karę za niebezpieczne wypuszczenie samochodu ze stanowiska serwisowego.
Jeszcze większy dramat przeżywało BMW #15. Dries Vanthoor uszkodził samochód podczas kontaktu z autem klasy LMP2. Przebita opona rozpadła się na prostej Mulsanne, a długi powrót do boksów kosztował załogę kilka okrążeń i praktycznie wyeliminował ją z walki o czołowe pozycje.
Po sześciu godzinach prowadził Cadillac #38 przed BMW #20 i Toyotą #8.
Neutralizacja zmienia przebieg wyścigu
Punktem zwrotnym pierwszej połowy rywalizacji była neutralizacja w ósmej godzinie. Kolizja Ferrari #54 Vista AF Corse i Forda #88 w klasie LMGT3 spowodowała wyjazd samochodu bezpieczeństwa na około 40 minut.
W tym momencie aż 14 hipersamochodów znalazło się ponownie na tym samym okrążeniu. Toyota #8 wykorzystała restart i wróciła na prowadzenie, jednak wraz z nadejściem chłodniejszej nocy coraz szybsze stawały się Cadillaki korzystające z miękkiej mieszanki opon.
Do półmetka wyścigu oba samochody Hertz Team Jota zajmowały dwa pierwsze miejsca. Cadillac #38 prowadził przed siostrzaną załogą #12, a Toyota #8 pozostawała w bezpośrednim kontakcie.
W tym samym czasie Ferrari #50 straciło ponad pół godziny z powodu awarii systemu gaśniczego i wymiany ECU.
Cadillac traci szansę na zwycięstwo
Noc należała do Cadillaca. Amerykański producent wydawał się kontrolować sytuację, jednak krótko po półmetku rozpoczął się dramat liderów.
Najpierw Cadillac #38, prowadzony przez Sébastiena Bourdaisa, wrócił do garażu z awarią układu wspomagania kierownicy. Samochód stracił ponad pół godziny i ostatecznie został wycofany z wyścigu.
Ciężar walki o zwycięstwo spoczął na załodze #12. Przez kolejne godziny Louis Delétraz, Norman Nato i Will Stevens utrzymywali prowadzenie, jednak sytuację skomplikowała kara za naruszenie procedur Slow Zone. W tym samym czasie Toyota #8 również otrzymała podobną karę.
Kluczowy moment nastąpił pod koniec 18. godziny, gdy Toyota #8 straciła ponad minutę podczas naprawy lewego przedniego hamulca. Dzięki temu prowadzenie objęło BMW #20.
Poranny zwrot akcji i powrót Toyoty
Ostatnie sześć godzin rozpoczęło się od groźnego wypadku Porsche #91 w LMGT3, co spowodowało długą neutralizację. Gdy wyścig został wznowiony, na prowadzeniu znajdował się Cadillac #12 przed BMW #20 i obiema Toyotami.
Kolejne pit stopy oraz neutralizacja po awarii Duqueine #30 w LMP2 całkowicie odmieniły układ sił. Brendon Hartley najpierw wyprzedził Cadillaca #12, a chwilę później Nyck de Vries w Toyocie #7 również znalazł sposób na amerykański prototyp.
Na trzy godziny przed metą oba samochody Toyoty znajdowały się już na dwóch pierwszych miejscach.
Finałowa walka
W ostatnich godzinach Toyota #7 kontrolowała sytuację. Za jej plecami trwał pojedynek pomiędzy Toyotą #8 a BMW #20. Robin Frijns ostatecznie wyprzedził Sébastiena Buemiego na niespełna godzinę przed metą i awansował na drugie miejsce.
Ostatnie tankowanie nie zmieniło już układu sił. Kamui Kobayashi dowiózł prowadzenie do mety i zapewnił Toyocie pierwsze zwycięstwo w Le Mans od 2022 roku.
LMP2
Od początku rywalizacji ton walce nadawał Duqueine Team #30. Job van Uitert, Doriane Pin, Julien Andlauer i Richard Verschoor przez większość wyścigu kontrolowali sytuację i wydawali się zmierzać po zwycięstwo.
Inter Europol Competition od początku utrzymywał oba samochody w ścisłej czołówce. W pierwszych godzinach zarówno załoga #43, jak i #343 regularnie pojawiały się na prowadzeniu dzięki strategiom pit stopów.
W środkowej części wyścigu Duqueine nadal utrzymywało przewagę, lecz polska ekipa konsekwentnie pozostawała w kontakcie.
Decydujący moment nastąpił na trzy i pół godziny przed metą. W samochodzie Duqueine #30 eksplodowała lewa przednia tarcza hamulcowa. Verschoor do tego momentu stracił już prowadzenie, lecz awaria całkowicie wyeliminowała załogę z wyścigu.
Inter Europol Competition natychmiast przejął dwa pierwsze miejsca. Różnice w strategii oznaczały, że zarówno #43 i #343 zmieniały się na prowadzeniu zanim Tom Dillmann ostatecznie wyprzedził Nico Müllera i przypieczętował drugi z rzędu triumf polskiego zespołu w Le Mans.
LMGT3
Początek wyścigu należał do Astona Martina Heart of Racing #27 oraz Lexusów zespołu Akkodis ASP. W pierwszych godzinach prowadzenie wielokrotnie przechodziło pomiędzy tymi ekipami, a do walki regularnie włączało się także Porsche Manthey #91.
Już na początku rywalizacji poważne problemy dotknęły Porsche #92, które straciło kilka okrążeń w garażu. Następnie z wyścigu odpadły Corvette #13 Autosport oraz Mercedes-AMG #61 Iron Lynx.
Ósma godzina przyniosła kolizję Ferrari #54 Vista AF Corse z Fordem #88, która doprowadziła do pierwszego samochodu bezpieczeństwa. Ferrari zostało później wycofane z rywalizacji.
W drugiej połowie wyścigu coraz większą przewagę budowała Corvette TF Sport #33. Załoga Nicka Catsburga, Jonny’ego Edgara i Bena Keatinga konsekwentnie zwiększała zapas nad rywalami.
Dodatkowo awaria skrzyni biegów wyeliminowała Astona Martina #27 z walki o zwycięstwo, a na sześć godzin przed metą doszło do spektakularnego wypadku Porsche #91 Ayhancana Güvena po awarii układu kierowniczego.
Do mety Corvette #33 utrzymała prowadzenie, odnosząc zwycięstwo w LMGT3 przed Lexusem #78.










