BMW wraca na prowadzenie na 21 godzin przed metą 24h Le Mans

Kolejna faza 94. edycji wyścigu 24h Le Mans przyniosła nam pierwsze zmiany za kierownicą. Na 21 godzin przed końcem rywalizacji na czoło stawki powróciło BMW Team WRT #20, a na torze w prototypie AF Corse #83 zameldował się Robert Kubica.
Początek drugiej godziny wyścigu należał do Toyoty Racing #8. Sebastien Buemi narzucił doskonałe tempo – był aż o 4 sekundy na okrążeniu szybszy od jadącego na drugiej pozycji Rene Rasta z BMW Team WRT #20, budując swoją przewagę. Gdy niedługo później Szwajcar zjeżdżał na pit stop, aby oddać kierownicę w ręce Brendona Hartleya, wydawało się, że japoński zespół w pełni kontroluje sytuację.
Gdy na 21 godzin i 40 minut przed końcem do alei serwisowej zjechała cała czołówka, układ sił uległ zmianie. Po tym, jak Brendon Hartley zjechał na kolejny pit stop, fotel lidera przejęło BMW Team WRT #20, w którym za kierownicą zasiadał już Sheldon van der Linde. W walce o 3. miejsce Antonio Giovinazzi w Ferrari AF Corse #51 stoczył zacięty pojedynek z Filipe Albuquerque z Wayne Taylor Racing #101. Kierowca Cadillaca umiejętnie bronił swojej pozycji, dopóki obu kierowców nie zmienili odpowiednio Alessandro Pier Guidi i Ricky Taylor.
Na 21 godzin i 34 minuty przed końcem Antonio Fuoco z Ferrari AF Corse #50 popełnił kosztowny błąd podczas dublowania Richarda Verschoora z zespołu Duqueine Team #30. Obrót na torze kosztował Włocha spadek na 9. pozycję i stratę miejsc na rzecz siostrzanej załogi #51 oraz Cadillaca #101. Do boksu zjechało m.in. AF Corse #83. Phila Hansona zastąpił Robert Kubica. W tym samym czasie w BMW Team WRT #15 Raffaele Marciello zmienił Kevina Magnussena. Po 2 godzinach i 10 minutach w Alpine Endurance Team #35 jazdy Ferdinanda Habsburga, który wcześniej utrzymywał świetne, trzecie miejsce, zastąpił Charles Milesi.
Prowadzi Sheldon van der Linde z BMW Team WRT #20 z przewagą 13 sekund nad Louisem Deletrazem z Hertz Team JOTA #12. Robert Kubica w AF Corse #83 znajduje się na 13. pozycji.
W klasie LMP2 początkowo mocnym tempem popisał się Tom Dillmann, awansując załogę Inter Europol Competition #43 na trzecie miejsce. Na czele trwała natomiast zacięta pogoń Juliena Andlauera w Duqueine Team #30, który wywierał ogromną presję na prowadzącym Jobie van Uitercie z IDEC Sport #28, utrzymując stratę w okolicach zaledwie 2 sekund.
Ekipa IDEC Sport zareagowała pit stopem na 22 godziny i 2 minuty do końca rywalizacji, zmieniając Holendra na Paula Lafargue'a. Cykl zjazdów do alei serwisowej tymczasowo wywindował na szczyt obie polskie załogi Inter Europol Competition. Po zmianach kierowców (Kuba Śmiechowski w #43 i Bijoy Garg w #343), to właśnie Śmiechowski objął prowadzenie. Gdy Polak zjechał do mechaników na 21 godzin i 10 minut przed końcem, liderem został Garg, by zaledwie okrążenie później samemu zameldować się w pit lane.
Na 21 godzin przed metą liderem w klasie LMP2 jest Duqueine Team #30. Obie maszyny Inter Europol Competition utrzymują się w ścisłej czołówce – załoga #343 plasuje się na 4. miejscu, a #43 na 6. pozycji.
Ayhancan Guven – mistrz serii DTM z 2025 roku – popisał się fenomenalnym tempem w Porsche ekipy Manthey Racing #91. Turek wyprzedził na torze Petru Umbrarescu z Akkodis ASP Team #87, a dzięki odpowiedniej strategii zjazdów to właśnie załoga #91 widnieje na pierwszym miejscu w klasyfikacji LMGT3 na 21 godzin przed końcem rywalizacji. Ogromny dramat przeżywa za to siostrzana ekipa z tego samego garażu. Porsche The Bend Manthey #92 napotkało poważne problemy techniczne – samochód został wepchnięty do garażu, a zespół już na samym początku wyścigu stracił 4 okrążenia do liderów swojej klasy.



































































