Rozpoczęła się 94. edycja wyścigu 24h Le Mans

Po tym, jak oficjalny sygnał do startu dał Sir Mark Cavendish, na słynnym francuskim torze Circuit de la Sarthe rozpoczął się 24-godzinny wyścig Le Mans. Pierwsze 60 minut rywalizacji przyniosło nam zmianę lidera i strategiczne zagrywki w alei serwisowej.
Początek wyścigu należał do zespołu BMW. Rene Rast w BMW Team WRT #20 jechał świetnym tempem, wyprzedzając Willa Stevensa z Hertz Team JOTA #12 i obejmując prowadzenie w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Zdecydowanie mniej powodów do zadowolenia miał jednak jego kolega z BMW Team WRT. Kevin Magnussen, który startował z pole position , zaczął tracić pozycje, najpierw spadając na trzecią lokatę, a po 20 minutach ulegając presji ze strony Ferdinanda Habsburga z Alpine Endurance Team #35. Problemy byłego kierowcy F1 próbował wykorzystać Filipe Albuquerque z Wayne Taylor Racing #101 – początkowe ataki zostały odparte, jednak ostatecznie Portugalczyk zdołał wyprzedzić kierowcę BMW. Niedługo potem Magnussena wyprzedził również Earl Bamber z Hertz Team JOTA #38, awansując na piąte miejsce. Tymczasem z tyłu stawki do odrabiania strat zabrały się załogi Ferrari AF Corse #50 i #51, które dość szybko przebiły się odpowiednio na 7. i 8. pozycję.
Najlepiej w pierwszej godzinie zaprezentowała się jednak Toyota. Mike Conway z #7 zjechał do mechaników po 29 minutach, a niedługo po nim, w 33. minucie, na wczesny pit stop zdecydował się Sebastien Buemi z #8. Ta decyzja opłaciła się doskonale – po przetasowaniach związanych ze zjazdami to właśnie Buemi objął prowadzenie w wyścigu, podczas gdy Conway zaczął wywierać ogromną presję na jadącym przed nim Bamberze.
Dużo działo się w środku stawki. Phil Hanson w prototypie AF Corse #83 narzekał na uślizgi i problemy z prowadzeniem Ferrari. Mimo to po 10 minutach wyprzedził Paula di Restę z Peugeota Totalenergies #93, a chwilę później poradził sobie z Harrym Tincknellem z Astona Martina ekipy The Heart of Racing #007, awansując na 15. miejsce. Brytyjczyk stoczył również zacięty pojedynek z Andre Lottererem z Genesis Magma Racing #17, wymieniając się z nim pozycjami. Niestety, po wizycie w alei serwisowej Hanson ponownie stracił lokatę na rzecz Di Resty.
W klasie LMP2 od początku świetnie radzi sobie załoga IDEC Sport #28. Po pierwszej rundzie zjazdów do pit-lane, która rozpoczęła się w 34. minucie, Job van Uitert utrzymał samochód na pozycji lidera klasy.
Choć załoga Inter Europol Competition #43 zanotowała na początku spadek na 8. miejsce, to po upływie pierwszej godziny i wizytach u mechaników, obie maszyny "Piekarzy" #43 i #343 ustabilizowały swoją sytuację, zajmując odpowiednio 6. i 7. miejsce. Klasa LMGT3 jak zwykle dostarczyła sporo emocji. Początkowe prowadzenie utrzymał Mattia Druidi z Heart of Racing #27, jednak po swoim pit stopie spadł na 2. pozycję w klasie. Wykorzystała to ekipa Akkodis ASP Racing. Dwa Lexusy błyskawicznie wskoczyły na czołowe lokaty, a pod koniec pierwszej godziny na prowadzeniu zameldował się Jack Hawksworth w samochodzie #78.














































