Ferrari stawia warunek dla pozostania w WEC

Ferrari jasno określiło warunki swojej dalszej obecności w Długodystansowych Mistrzostwach Świata FIA WEC. Włoski producent zapowiedział, że pozostanie w najwyższej klasie hipersamochodów tylko wtedy, gdy przyszłe przepisy nadal będą pozwalały budować samochód w całości we własnym zakresie.
Obecne regulacje WEC opierają się na dwóch koncepcjach – LMH oraz LMDh. Ferrari od początku zdecydowało się na bardziej zaawansowaną i wymagającą ścieżkę LMH, która daje producentom większą swobodę konstrukcyjną. W przeciwieństwie do LMDh, gdzie można korzystać z gotowych komponentów hybrydowych i podwozi dostarczanych przez zewnętrznych partnerów, LMH pozwala stworzyć praktycznie cały samochód samodzielnie.
Szef programu Ferrari Endurance, Antonello Coletta, podkreślił w rozmowie z włoską edycją Motorsport.com, że właśnie ten aspekt jest dla marki kluczowy.
„Ferrari pozostanie w tym mistrzostwach, jeśli nadal będzie mogło budować samochód w 100 procentach, tak jak robimy to obecnie zgodnie z przepisami LMH”
– powiedział Coletta.
WEC pracuje obecnie nad nową, zunifikowaną platformą, która w przyszłości miałaby zastąpić obecny podział między LMH i LMDh. Nowe regulacje mogą wejść w życie już od 2030 roku. Ferrari nie sprzeciwia się samej idei konwergencji, ale nie chce utraty możliwości pełnego projektowania auta we własnych strukturach.
„Dla nas możliwość budowania samochodu w 100 procentach jest priorytetem. Jeśli później pojawi się możliwość współdzielenia pewnych elementów, jak w LMDh, będzie to wybór każdego producenta wynikający z jego strategii”
– wyjaśnił Coletta.
Włoch zwrócił także uwagę na interesującą zależność dotyczącą producentów opuszczających serię. Jego zdaniem to właśnie projekty LMDh częściej okazują się krótkoterminowe. Coletta wskazał na odejścia Porsche i Lamborghini, a także planowane wycofanie Alpine po sezonie 2026. Jednocześnie podkreślił, że marki budujące auta LMH – Ferrari, Toyota, Peugeot czy Aston Martin – pozostają zaangażowane w kategorię.
„W przypadku LMH programy okazały się bardziej stabilne i zrównoważone. W LMDh często widać dużo entuzjazmu na początku, ale brakuje długoterminowej wizji”
– stwierdził.
Ferrari przedłużyło swoje zaangażowanie do końca sezonu 2029, jednak przyszłość programu po tej dacie będzie zależała od kierunku, jaki obiorą nowe przepisy. Dla włoskiej marki WEC ma sens tylko wtedy, gdy pozostanie polem do prezentacji pełnych kompetencji inżynieryjnych producenta.
Coletta odniósł się również do kwestii systemu dżokerów Evo, który ogranicza rozwój samochodów po homologacji. Jego zdaniem obecne przepisy nie są problemem finansowym, ponieważ producenci od początku wiedzieli, że takie wydatki trzeba uwzględnić w budżecie programu.
„Ferrari wykorzystało najmniej dżokerów spośród wszystkich producentów, więc trudno mówić o niekontrolowanym wzroście kosztów”
– podsumował.







