Nowy samochód, nowe kolory i nowa nazwa Toyoty w WEC

Toyota TR010 Hybrid
© Toyota Racing

Toyota oficjalnie odkryła karty przed sezonem 2026 Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC. Japoński producent zaprezentował nowy hipersamochód, a przy okazji ogłosił istotne zmiany wizerunkowe zespołu, z którym zamierza wrócić na szczyt klasyfikacji generalnej.

Po wyjątkowo trudnym sezonie 2025, zakończonym zaledwie jednym zwycięstwem – w finałowej rundzie w Bahrajnie – Toyota zdecydowała się na głęboką ewolucję swojego dotychczasowego GR010 Hybrid. Efektem jest nowy TR010 Hybrid, który zadebiutuje w sezonie 2026 jako odpowiedź na rosnącą konkurencję w czołowej klasie.

TR010 Hybrid nie jest zupełnie nową konstrukcją, a rozwinięciem dobrze znanego GR010 w ramach obowiązujących przepisów. Wykorzystanie dżokerów homologacyjnych pozwoliło inżynierom Toyoty na wprowadzenie znaczących zmian w aerodynamice. Zmodernizowano m.in. przednią część nadwozia, boczne sekcje, pokrywę silnika oraz tylne skrzydło.

Zmiany techniczne idą w parze z całkowicie nową identyfikacją wizualną. Dotychczasowa, w dużej mierze czarna kolorystyka ustąpiła miejsca intensywnej czerwieni. Nowe barwy wyraźnie nawiązują do historycznego, inspirowanego GT-One malowania, które samochód z numerem 7 prezentował podczas ubiegłorocznego 24-godzinnego wyścigu Le Mans.

Koniec Toyota Gazoo Racing, czas na Toyota Racing

Sezon 2026 przynosi również zmianę nazwy zespołu. Toyota zrezygnowała z oznaczenia Toyota Gazoo Racing, a oba hipersamochody będą rywalizować pod szyldem Toyota Racing. To kolejny element szerszej reorganizacji i redefinicji tożsamości marki w motorsporcie, której celem jest wyraźniejsze rozdzielenie programów sportowych oraz technologicznych.

Stabilność w składzie kierowców

Mimo dużych zmian technicznych i wizerunkowych, Toyota postawiła na pełną stabilność w składach kierowców. Załoga samochodu z numerem 7 pozostaje bez zmian – Mike Conway, Kamui Kobayashi i Nyck de Vries nadal będą dzielić kokpit TR010 Hybrid. Identycznie wygląda sytuacja w aucie z numerem 8, w którym ponownie zobaczymy Sébastiena Buemiego, Brendona Hartleya oraz Ryō Hirakawę.

Brak roszad personalnych jasno pokazuje, że Toyota upatruje problemów minionego sezonu przede wszystkim w sprzęcie, a nie w ludziach. Nowy hipersamochód ma dać doświadczonym załogom narzędzie, które pozwoli ponownie walczyć o tytuły – zarówno w klasyfikacji kierowców, jak i producentów.

Sezon 2026 zapowiada się więc dla Toyoty jako moment odbudowy. Nowa nazwa, nowy wygląd i gruntownie zmodernizowany hipersamochód mają pomóc najbardziej utytułowanej marce w historii WEC wrócić na należne jej miejsce na czele stawki.

Tomasz Kubiak avatar
Tomasz KubiakRedaktor naczelny ŚwiatWyścigów.pl

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl