Action Express Racing z drugim zwycięstwem w IMSA. Inter Europol Competition tuż za podium

#31: Cadillac Whelen, Cadillac V-Series.R, GTP: Jack Aitken, Earl Bamber, Frederik Vesti
© 2026 Jake Galstad

O godzinie 18:15 czasu polskiego rozpoczął się 6-godzinny wyścig na torze Watkins Glen International. Choć początek był stosunkowo spokojny, w późniejszych etapach rywalizacji na torze wielokrotnie pojawiał się samochód bezpieczeństwa. W wyścigu triumfowała załoga prototypu Action Express Racing #31, w skład której wchodzili Earl Bamber, Frederik Vesti i Jack Aitken. Tuż za podium znalazł się polski zespół Inter Europol Competition #43.

Choć rywalizacja na samym początku przebiegała wyjątkowo płynnie, to pierwsze Full Course Yellow wywołał Jon Field w swoim prototypie Intersport #37. 70-latek brał udział w kolizji z prototypem Era Motorsport #18. W czołówce obyło się bez zmian, poza kategorią GTD, gdzie na pierwsze miejsce awansował Patrick Gallagher z Turner Motorsports #96. Za spowodowanie incydentu Naveen Rao w #18 otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową.

Nie minęła chwila, a doszło do kolejnej neutralizacji, tym razem spowodowanej przez Louisa Delétraza z Wayne Taylor Racing. Szwajcar wyjechał za szeroko z zakrętu nr 6 i uderzył w stojącą na poboczu reklamę. Kierowca auta #40 mógł po tym kontynuować jazdę.

W tym samym czasie doszło do pierwszych zjazdów do boksów wśród prototypów oraz w obu klasach GT. Pod żółtymi flagami doszło do kuriozalnej sytuacji. Roman De Angelis z The Heart of Racing #23 uderzył w auto Colina Brauna z Meyer Shank Racing #60. Kanadyjczyk na zimnych oponach wpadł w poślizg, gdy w 3. zakręcie auta gwałtownie zwolniły. Kierowca Astona Martina zabrał ze sobą prototyp Acury #60, a także Henrika Hedmana z DragonSpeed #81.

Zwycięzcy z ubiegłego roku musieli się wycofać, gdyż zniszczenia Acury były na tyle duże, że nie było sensu kontynuować jazdy. Podobny los spotkał załogę Astona Martina Valkyrie, która ma za sobą niezwykle trudny sezon w serii IMSA.

Po wznowieniu ścigania na czele stawki wciąż utrzymywała się załoga Action Express Racing #31, ale za jej plecami pojawił się Laurens Vanthoor z Porsche Penske Motorsport #6. W kategorii GTD Pro na prowadzenie awansował Paul Miller Racing #1, a na drugie miejsce wskoczyła ekipa Triarsi Competizione #033. Zdobywcy pole position, Vasser Sullivan #14, po pit stopach znajdowali się na 3. lokacie.

Kierowcy nie nacieszyli się długo zieloną flagą, gdyż po raz drugi w tym wyścigu „nabroił” Jon Field. 70-latek tym razem złapał pobocze i obrócił się, z impetem uderzając prototypem Oreca 07 w barierę z opon. To oznaczało koniec wyścigu dla ekipy #37.

Po 1,5 godzinie rywalizacji z prototypów LMP2 wysiedli kierowcy z licencją brązową, a ich miejsce zajęli profesjonaliści. Na prowadzeniu w klasie znajdował się Bijoy Garg z Inter Europol Competition #43.

Bardzo ciekawie zapowiadała się walka w klasie GTD Pro. Na czele wciąż jechał Neil Verhagen, ale tuż za nim czaili się reprezentanci m.in. AO Racing #77 (Harry King) czy Vasser Sullivan #14 (Jack Hawksworth). Do głosu zaczął dochodzić także Loek Hartog z Manthey #911, który po serii wyprzedzeń przebił się na 4. pozycję. Niestety, dla młodego Holendra wyścig zakończył się przedwcześnie. Zawodnik wyjechał zbyt szeroko w zakręcie nr 6 i uderzył w barierę, uszkadzając nie tylko oponę, ale i całe zawieszenie swojego Porsche 911 GT3 R. Oznaczało to koniec jazdy dla popularnego „Grello”.

Kolejną neutralizację na zjazdy do pit lane wykorzystali m.in. kierowcy prototypów LMP2 reprezentujący Pratt Miller Motorsports #73 oraz United Autosports #22. W klasie GTD na prowadzenie wysunął się syn Rubensa Barrichello, Dudu, jadący Astonem Martinem ekipy The Heart of Racing #27. Mocno naciskał go jednak Lorenzo Patrese z Conquest Racing #34.

Ekipa JDC-Miller Motorsports #5, jadąca do tej pory przyzwoity wyścig, złapała gumę podczas zielonej flagi. Znajdujący się za kółkiem Kaylen Frederick musiał zjechać do alei serwisowej skrótem, co w świetle przepisów było równoznaczne z utratą jednego, pełnego okrążenia. Taki sam problem spotkał zespół DXDT Racing #36.

W klasie LMP2 Jonny Edgar z AO Racing #99 wyprzedził Garga z Inter Europol Competition #43, a chwilę później Amerykanin stracił pozycję na rzecz Toby'ego Sowery'ego z CrowdStrike Racing #04. Na półmetku wyścigu „Turbopiekarze” plasowali się na 8. miejscu, mając już za sobą zjazd do mechaników.

Chwilę później rozgorzała walka o 2. pozycję w LMP2 między Sowerym a Edgarem. Pojedynek był tak zacięty, że na prostej prowadzącej do szykany Inner Loop niemal wyeliminowali oni dublującego ich Filipe Albuquerque. Z kolei podczas próby wyprzedzania, jadący na wysokim 2. miejscu Rasmus Lindh z United Autosports #22 uderzył w prototyp prowadzony przez Hanssona z ekipy TDS Racing #11.

Efektem tego był kolejny wyjazd samochodu bezpieczeństwa. Dało to szansę na odbycie pit stopów i po raz kolejny najlepiej w alei serwisowej spisali się mechanicy liderów mistrzostw z Action Express Racing.

Zaledwie po kilkudziesięciu sekundach od wywieszenia zielonej flagi, w 3. zakręcie doszło do karambolu z udziałem m.in. Inception Racing #70 i Magnus Racing #44. Uczestniczyła w nim także pnąca się w górę stawki ekipa Winward Racing #57. 2 godziny przed końcem rywalizacji kłopoty z szykaną Inner Loop miał Jordan Taylor z Wayne Taylor Racing #40, który miał przebitą oponę.

W klasie GTD na czoło wysunął się zespół Conquest Racing #34, choć jak cień podążał za nim Lin Hodenius z Lone Star Racing #80.

Podczas blisko 30-minutowego segmentu pod zielonymi flagami, obserwowaliśmy zaciętą walkę o pozycję lidera wyścigu między Sheldonem van der Linde z BMW Team WRT #24, a Earlem Bamberem z Action Express Racing #31. Niezwykle tłoczno zrobiło się także w czołówce LMP2, gdzie stery przejęli najszybsi zawodnicy z rotacji. W kokpicie Inter Europol Competition #43 zasiadł Tom Dillmann.

Niestety, zielona flaga nie utrzymała się długo. Złożył się na to kontakt między Simonem Mannem z AF Corse #21 a Earlem Bamberem z Action Express #31. Podczas wejścia w 3. zakręt Ferrari otarło się o Cadillaca i uderzyło w bandę z prędkością przekraczającą 200 km/h. Na szczęście Brytyjczykowi nic się nie stało, a sędziowie zakwalifikowali zdarzenie jako incydent wyścigowy.

Podczas przedostatniej rundy zjazdów do alei serwisowej, pozycję lidera przejął Meyer Shank Racing #93, który opóźnił swój pit stop. To samo dotyczyło Filipe Albuquerque'a, który w prototypie Wayne Taylor Racing #10 awansował na 2. lokatę. W LMP2 na czele znalazł się Tristan Vautier z Tower Motorsports #8, a w GTD Pro prowadził Nicky Catsburg z Corvette Racing #4.

Klasyfikacja była jednak w tamtym momencie zakłamana, ponieważ liderzy wciąż musieli zjechać do boksów. Po ponownym przetasowaniu, godzinę przed końcem, na 4. pozycję w klasyfikacji generalnej przebił się Laurin Heinrich z JDC-Miller Motorsports #5. Niemiec nie tylko odrobił stratę jednego okrążenia, ale też prezentował znakomite, równe tempo.

40 minut przed flagą w szachownicę fantastyczną walkę o 4. lokatę w klasie LMP2 stoczyli Paul Di Resta z United Autosports #22, Harry Tincknell z Bryan Herta Autosport by PR1/Mathiasen Motorsports #52 i Dillmann w barwach Inter Europol Competition #43. Z tego twardego boju ostatecznie zwycięsko wyszedł Di Resta.

W samej końcówce wyścigu o sobie dało znać zużycie paliwa. Część zespołów, w tym m.in. ekipa Ford Racing #65 czy Gradient Racing #66, musiała zjechać na dotankowanie zaledwie 10 minut przed końcem.

Fotel lidera odzyskał zespół Action Express Racing #31 i nie oddał go już aż do mety. Oficjalnie drugie zwycięstwo w sezonie przypadło w udziale Jackowi Aitkenowi, dzięki czemu Anglik wypracował solidną przewagę punktową nad Laurinem Heinrichem. Niemiec zdołał jednak awansować w końcówce na najniższy stopień podium, dając załodze JDC-Miller Motorsports #5 drugie podium w tym sezonie. Obie załogi rozdzielił zespół Meyer Shank Racing #93 z Kaku Ohtą, Nickiem Yellolym i Rengerem van der Zande.

W kategorii LMP2 triumfowali Dane Cameron, Jonny Edgar i PJ Hyett, zapewniając ekipie AO Racing #99 pierwsze zwycięstwo w sezonie. Inter Europol Competition otarł się o podium, kończąc zmagania na solidnym, 4. miejscu. Rywalizację w GTD Pro wygrał duet Vasser Sullivan #14 (Ben Barnicoat i Jack Hawksworth), zaś w klasie GTD po wygraną dość niespodziewanie sięgnęła załoga Manthey 1St Phorm #912 (Ryan Hardwick, Riccardo Pera, Richard Lietz), która pojechała rewelacyjne zawody, dając drugie tego dnia zwycięstwo dla Porsche (pierwsze było na wyścigu 24h Spa).

Wyścig został ukończony pod żółtymi flagami, kiedy to w niebezpiecznym wypadku brał udział Christopher Mies z Ford Racing #64. Niemiec w walce o pozycje został uderzony w tył przez Nicka Catsburga z Corvette Racing i Ford Mustang wylądował w barierze. Miesowi nic się nie stało, ale ekipa Forda nie ukończyła zmagań, zaś załoga Corvette #4 dostała karę dodania do czasu wyścigu 35 sekund, przez co dotychczasowi liderzy w GTD Pro spadli na dalszą lokatę.

Dzięki temu rezultatowi Jack Aitken umocnił się na prowadzeniu w mistrzostwach IMSA. Kierowca Action Express Racing jest coraz bliżej tytułu, a jego zespół stoi przed szansą na powtórzenie wyczynu sprzed trzech lat, kiedy to mistrzostwo w ich barwach wznieśli Alexander Sims i Pipo Derani.

Kolejna runda mistrzostw IMSA odbędzie się za dwa tygodnie na torze Mosport. Będzie to wyścig w formacie sprinterskim, w którym do rywalizacji przystąpią jedynie klasy LMP2, GTD Pro i GTD.

Powiązane tematy

© 2009-2026 ŚwiatWyścigów.pl