Drugi wyścig serii IMSA w stanie Kalifornia. Zapowiedź zawodów na torze Laguna Seca

Trzydzieści trzy ekipy wystartują w niedzielę do sprintu na torze Laguna Seca w Monterey w stanie Kalifornia. Dwa tygodnie po zawodach na ulicach Long Beach, stawka serii IMSA przenosi się około 500 kilometrów na północny zachód, do regionu znanego nie tylko z malowniczych winnic, ale i z kultowego obiektu wyścigowego.
Tor jest położony na terenach dawnej amerykańskiej bazy wojskowej Fort Ord, a wcześniej, w XIX wieku, znajdowało się tu ranczo. Obiekt Laguna Seca powstał w 1957 roku, a jego ostateczna budowa pochłonęła aż 1,5 miliona dolarów. W tym samym czasie zorganizowano tam pierwszy wyścig w ramach serii SCCA National Sports Car Championship, który wygrał Pete Lovely za kierownicą Ferrari 500 TR.
W latach 70. pieczę nad torem przejął Departament Parków Hrabstwa Monterey i do dziś Laguna Seca pozostaje integralną częścią publicznego systemu parków. Aż do 2020 roku obiektem zarządzała organizacja non-profit Sports Car Racing Association of the Monterey Peninsula, jednak po tym okresie władzę nad torem przejęła prywatna firma.
Przez cały ten czas gościło tu wiele znakomitych serii wyścigowych. Poza serią IMSA na tym obiekcie ścigają się motocykliści MotoAmerica oraz kierowcy IndyCar. W przeszłości rywalizowali tu również zawodnicy World SBK, a do 2013 roku także zawodnicy klasy MotoGP.
Na przestrzeni lat tor przechodził istotne modyfikacje, aby spełniać coraz surowsze wymogi bezpieczeństwa federacji FIM oraz FIA. Najważniejsza zmiana zaszła w 1988 roku. Dodano wówczas nową sekcję wewnętrzną, a w efekcie zlikwidowano dawną prostą biegnącą między zakrętami 2 i 5.
Bez wątpienia najbardziej rozpoznawalnym zakrętem jest tzw. „Korkociąg”. W latach 90. w tamtym miejscu Alex Zanardi heroicznym manewrem wyprzedził Bryana Hertę i wygrał wyścig serii CART. Z tym miejscem niestety wiąże się też tragedia: Urugwajczyk Gonzalo Rodriguez rozbił się na Korkociągu i zmarł na skutek obrażeń oraz złamania podstawy czaszki w wyniku uderzenia w ścianę.
Początkowo na liście startowej widniały 34 ekipy, jednak z powodu pożaru ciężarówki transportującej auto, zespół DXDT #36 musiał ostatecznie wycofać się z niedzielnej rywalizacji. Za jego kółkiem mieli zasiadać Mason Filippi i Robert Wickens. Ten drugi pojechał kapitalne kwalifikacje w Long Beach i w swoim pierwszym starcie tego sezonu ustawił się w pierwszym rzędzie.
W poprzednim roku triumfowali zawodnicy Porsche Penske Motorsport #6: Matt Campbell oraz Mathieu Jaminet. Na podium znaleźli się wówczas także Nick Tandy i Felipe Nasr z drugiego prototypu Porsche, a trzeci był duet Dries Vanthoor i Philipp Eng. To właśnie wtedy doszło do emocjonującej końcówki, w której Vanthoor i Tandy o mały włos nie ukończyliby zawodów po kolizji na ostatnim okrążeniu. Belg wylądował w bandzie, ale ostatecznie ukończyli wyścigu na najniższym stopniu podium.
W kategoriach GTD Pro i GTD triumfowali Klaus Bachler i Laurin Heinrich w barwach AO Racing #77 oraz duet Russell Ward i Philip Ellis z zespołu Winward Racing #57.
Choć ekipa Winward Racing #57 nie zmieniła drastycznie swojego składu, tak za kierownicą słynnego Porsche „Rexy” zasiądzie dwóch zupełnie innych kierowców – Harry King oraz Nick Tandy.
Wiele zespołów na te zawody zmieniło swoje barwy na bardziej klasyczne. Tak postąpiła chociażby ekipa Corvette Racing, która przygotowała dla swojego auta retro malowanie z 2000 roku, nawiązujące do czasów, gdy zespół korzystał jeszcze z modelu Corvette C5-R.
W Monterey wystartuje Nick Yelloly z Inter Europol Competition, zaś na torze Circuit Paul Ricard w prototypie LMP2 ekipy „Turbo Piekarzy” pojawi się Luca Ghiotto.
W sobotę odbędą się kwalifikacje o 2:10 naszego czasu, zaś wyścig rozpocznie się o niedzielę równo około północy. Transmisja z tego wyścigu będzie dostępna na platformie YouTube, a dokładniej na kanale serii IMSA.

























