CrowdStrike Racing by APR mistrzem ALMS, podium Inter Europol Competition w finale w Abu Zabi

Ekipa CrowdStrike Racing by APR #4 w składzie George Kurtz, Malthe Jakobsen i Louis Delétraz została mistrzem Azjatyckiej Serii Le Mans w sezonie 2025/26 i zapewniła sobie związane z tym automatyczne zaproszenie do 24-godzinnego wyścigu Le Mans. Załoga #4 ukończyła finałowy wyścig sezonu na 8. miejscu, dwie pozycje przed rywalami w walce o tytuł, Cetilar Racing #47.
Drugi wyścig na torze Yas Marina został przerwany po 40 minutach, kiedy to Michael Jensen z Algarve Pro Racing #25 i Memo Gidley z Kessel Racing #15 zderzyli się i przy dużej prędkości uderzyli w barierę po lewej stronie toru. Wywieszono czerwoną flagę, aby usunąć wraki i naprawić zniszczoną infrastrukturę, co potrwało 70 minut. Na szczęście ani Jensen, ani Gidley nie odnieśli poważniejszych obrażeń. Urzędujący mistrz serii walczył w tamtym momencie o 6. miejsce z Alexandrem Mattschullem z DKR Engineering #3.
Po wznowieniu, wspomniany zespół DKR włączył się w walkę o zwycięstwo pod koniec trzeciej godziny. Mathias Beche przebił się na trzecie miejsce, wyprzedzając m.in. Matthiasa Kaisera z Algarve Pro Racing #20, a także Bijoya Garga z Inter Europol Competition #43. Podczas neutralizacji wywołanej przez ekipę ARC Bratislava #44, Beche przekazał prototyp w ręce 17-letniego Griffina Peeblesa. Australijczyk wyjechał przed kierowcami High Class Racing #49 oraz United Autosports #5. Ta ostatnia ekipa prowadziła wcześniej dzięki znakomitej jeździe zdobywcy pole position Giorgio Rody oraz Grégoire Saucy’ego.
Prototyp #5 spadł na 7. miejsce, prawdopodobnie po kontakcie z Corvettą #34 w ostatniej godzinie rywalizacji. Peebles utrzymał prowadzenie do mety, dzięki czemu zespół DKR Engineering #3 – w składzie Alexander Mattschull, Mathias Beche i Griffin Peebles – wygrał swój pierwszy wyścig w sezonie.
Na drugie miejsce, ze stratą ponad 11 sekund, wjechał Nolan Siegel z Inter Europol Competition #43. Siegel wraz z kolegami z zespołu, Bijoyem Gargiem i Georgiosem Kolovosem, uzyskali najlepszy wynik sezonu, podobnie jak High Class Racing #49 z Theodorem Jensenem, Gustavo Menezesem i Jensem Reno Møllerem. Dla Menezesa, byłego kierowcy fabrycznego Peugeota, jest to udany powrót do wyścigów po blisko 3-letniej przerwie.
Cetilar Racing, który przedzierał się z końca stawki po spowodowaniu czerwonej flagi w kwalifikacjach przez Roberto Lacorte jechał bardzo dobrze, aż do momentu, kiedy Antonio Fuoco optymistycznym manewrem obrócił jeden z prototypów LMP3. Powyścigowa kara 30 sekund zepchnęła włoski zespół na 10. miejsce.
W klasie LMP3 mistrzostwo zdobył zespół CLX Motorsport #17, choć sama finalna runda sezonu nie ułożyła się po myśli szwajcarskiej ekipy. Ligier #17 prowadzony przez Kevina Rabina został uderzony przez Pierre-Alexandre'a Provosta z R-ace GP #85 i wylądował w barierze z uszkodzonym tylnym zawieszeniem. Choć ekipa nie dojechała do mety, mogła cieszyć się z drugiego mistrzostwa w klasie LMP3 (zespół, wcześniej znany jako Cool Racing, zdobył tytuł także w sezonie 2023/24).
Jedyni rywale do tytułu, Forestier Racing by VPS #29, mieli stratę wielu okrążeń po problemach technicznych. Wyścig wygrała ekipa 23Events Racing #23 w składzie Louis Stern, Isaac Barashi i Matteo Quintarelli. Na drugie miejsce dojechał siostrzany Ligier #71, ale otrzymał karę za obrócenie kierowcy Team Virage. Spadli przez to na 3. miejsce, a na drugą lokatę awansował Inter Europol Competition #13. Polski zespół nie miał już jednak szans na wyprzedzenie w „generalce” ekipy CLX. Na początku wyścigu Aleksandr Buchancow z #13 obrócił się po błędzie własnym w zakręcie nr 1. Zespół musiał odrabiać straty, jednak dobra strategia sprawiła, że „Turbopiekarze” stanęli na podium w obu klasach.
W klasie GT triumfowali zawodnicy Ecurie Ecosse Blackthorn #56, pomimo przebitej opony na początku wyścigu. Dzięki dobrej strategii kierowcy Astona Martina (Giacomo Petrobelli, Jonny Adam i Kobe Pauwels) pokonali zawodników Mercedesa-AMG z GetSpeed #9. Żeby było ciekawiej, Pauwels musiał w końcówce zjechać do boksów w celu zresetowania czasu jazdy, tracąc jednak mniej niż Loek Hartog z Manthey Racing #10, który na pięć minut przed końcem musiał oddać kierownicę Klausowi Bachlerowi.
W klasyfikacji generalnej triumfował Kessel Racing #74. Dustin Blattner, Chris Lulham i Dennis Marschall zdecydowanie pokonali rywali w tym sezonie i zdobyli zaproszenie na Le Mans 2026. W chaotycznych zawodach ekipa #74 zajęła 9. miejsce po karze przejazdu przez aleję serwisową, ale ich główni rywale z Team WRT #69 finiszowali dopiero na 10. pozycji.
To ostatni sezon Azjatyckiej Serii Le Mans w takiej formie, jaką znamy. Od przyszłego roku na tory wyjadą hipersamochody w konfiguracji Pro-Am. Chęć startów wyraziły już marki takie jak Vanwall, Peugeot czy Isotta Fraschini.
















